06 maja 2009, 14:08:54

let's go down to the river



1. Link Wray - Deuces Wild
--
2. The Strange Boys - A Man You've Never Known
3. Demon's Claws - 9000 Feets
4. Jacuzzi Boys - I Fought A Crocodile
5. Thee Oh Sees - A Flag In The Court
6. Vermillion Sands - Trouble in My Way
7. The Fresh & Onlys - Shattered Moon
8. Count Five - Out In The Street
9. Sonny Boy Williamson - Keep It To Yourself
10. Flesh Eaters - Satan's Stomp
11. The Litter - She's Not There
12. Hot Machines - Hole In My Heart
13. Hue Blanc's Joyless Ones - The Beginning of the...
14. The Now Time Delegation - Hangin' Tree
15. George Brigman - I'm Married Too
16. Son House - Am I Right or Wrong
--
17. Eddy Current Suppression Ring - Sometimes

[PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr

uwagi:
- na okładce pani isabella rossellini z filmu "green porno". o mój internecie, rozwijaj się.

- garaż. melodie. trochę bluesa. dużo nowych siedmiocalówek, o których trudno cokolwiek nowego powiedzieć.

- legendarny link wray z kompilacji "the original rumble".

- the litter grają cover the zombies.

- flesh eaters z "a minute to pray, a second to die". klasyk, którego jedyną wadą jest fakt, że nie zgrywali całego albumu na żywo tak jak prezentowany "satan stomp" właśnie.

- hot machines ze wspaniałą alex white na wokalu. ma płuco ta pani. tutaj wywiad.

- eddy current ze znakomitej i świeżej kompilacji "world's lousy with ideas vol. 7".

04 maja 2009, 18:30:32

przegląd #11: sedno sedna istoty istoty pamięci pamięci

Ponownie: krótko, wartko, żałośnie o świeżych płytach i tematach pobocznych:

1. Free Music Archive otwarło się jakiś czas temu. Big Blood z tego otwarcia szybko skorzystali i wrzucili swoje albumy na tamtejsze serwery. W tym najnowsze - dwie płyty pt. "Already Gone". Muszę powiedzieć jasno i szczerze, że nadal mnie to rozwala w strzępy (strzępki). Pierwsza płyta jest szczególnie mocna. Oba albumy dostępne legalnie za darmo, oczywiście.

1.1. Zapomniałem o jeszcze jednej rzeczy dostępnej legalnie i za darmo. Na archive.org znajduje się świetny film animowany "Sita Sings The Blues". Obaczcie artykuł o tymże na wiki.

2. "Late Night" Nothing People jest znakomitym albumem. "Balf Quarry" Magik Markers - też. Oba są wieczorne i zniszczone w wydźwięku.

3. Bardo Pond wydają w przeciągu dwóch miesięcy cztery płyty. "Peri" jest przegitesny. Plus, niedługo wychodzi nowy Alasehir. Color me elated.

4. Nie kumam nowej płyty Eat Skull. Nowego Pontiaka zresztą też. Zupełnie nieciekawa płyta, porównując do "Sun On Sun".

5. A propos Pontiaka - niedawno nagrali Daytrotter Session. Chwila poszukiwań i okazuje się, że Dark Meat też popełnili sesję. Bardzo gitna, polecam.

6. Ilyas Ahmed też ma nowy album. Jeden kawałek z tegoż był w poprzednim podkaście. W piątek Dusted opublikował polecanki pana Ahmeda. Najgitniejsza stamtąd jest płyta pani Collie Ryan "The Hour Is Now". Rzecz jest delikatna, oszczędna i bardzo klimatyczna.

7. Dorwałem wreszcie "Nobody Knows This Is Nowhere" Long Legged Woman. Jasna cholera. Brzmią jak Unwound na "New Plastic Ideas" tylko biorą na warsztat psych, a nie punk. Tytuł płyty nawiązuje oszywiście do albumu Neila Younga. Istnieje przynajmniej jeden inny, wybitny album z psych-rockiem z podobnym nawiązaniem.
płyta do ściągnięcia tutaj (nakład rozszedł się)

8. Poza tym Pterodactyl wydali nową płytę, zwie się "Worldwild". Rzecz jest inna od debiutu, więcej kosmosu, mniej bicia po gębie. Melodie są nadal, tak samo jak wyścigi w graniu flażoletów. Niedługo wyjdzie także nowy album Polvo. Prindle zrobił z tej okazji wywiad z Brylawskim.

9. Na koniec wszystkiego - opisałem kilka nowych gier komputerowych na fulgurafrango. Wspominam o tym tutaj, ponieważ większość z nich jest mocno zorientowana na git muzykę. Poza tym - artyzm.

10. Lista gitesów tegorocznych zawarta jest w tym miejscu. Staram się jak najczęściej ją aktualizować. Jutro prawdopodobnie podkast z garażówką. Czyli możecie spokojnie go pominąć. Nie będzie nic ciekawego.

29 kwietnia 2009, 11:33:14

pięć długich kawałków vol. 2



1. Six Organs of Admittance - Warm Earth, Which I've Been Told
2. Ilyas Ahmed - Some Of None
3. Dukkha - Hordron
4. Cam Deas - As Spring Fell from the Leaves
5. Dip - Let's Get Lost (Junkie's Christmas)

[PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr

uwagi:
- gitary akustyczne. całkiem niezła składanka, o ile nie zaśniecie po pierwszych dziesięciu minutach.

- six organs z tegorocznej kompilacji rarytasów "rtz".

- ilyas ahmed z nowego "goner". płyta znacznie lepsza od (i tak znakomitego) "vertigo of dawn".

- dukkha to brytolscy neopoganie (zapewne znajomi juliana cope'a). tutaj z kasety "hail and farewell". wbrew pozorom, większość ich grania to ciężki drone-metal (obaczcie gitesny split z black vomit).

- cam deas z "my guitar is alive and it's singing". jak w tytule, tylko momentami ta gitara bardziej krzyczy niż śpiewa.

- na koniec dip z soundtracku do ultragitesnego filmu "9 souls".


23 kwietnia 2009, 21:54:27

bluer than blue can be


Duke Ellington and His Orchestra - Masterpieces by Ellington
Columbia Masterworks 1951, Legacy 2004


HiM - Our Point of Departure
Perishable, FatCat 2000


piątek - urodziny napoleona. w telewizji szum. colbert nieśmieszny. ćwierćśniadanie w trzech częściach. kolejka do bankomatu. pociąg. bez kwitnie, niestety, obok stacji metra.

1. Dziś będzie o skacowanej muzyce. Perfekcyjnej skacowanej, nie perfekcyjnie skacowanej.

sobota - urodziny asimova. asimov od dawna nie żyje. drukowanie na cudzej drukarce. murakami dobrze pisze opowiadania, ale nudzi w powieściach. w telewizji kolorowy szum. czas przyspiesza i zwalnia. magik markers, głównie.

2. Tu chodzi o ten rodzaj kaca, kiedy nie wolno ci spać, bo trzeba coś napisać, sprawdzić, bo z czymś zalegasz. i siedzisz po nocach. wtedy trzeba nienapastliwej płyty. miodu zamiast dziegciu. znam ludzi, którzy twierdzą że dolewanie miodu do herbaty to zaprzepaszczenie całego rytuału. otóż nie, miód styka jak najbardziej.

niedziela - urodziny nerona. słońce, ale chłodno. biblioteka. "czy ta twoja muzyka alternatywna to na przykład cocteau twins?" bóg błogosławi niewinnym. "angels protect the innocent as a matter of heavenly routine". w pociągu znudzone kobiety w okularach przeciwsłonecznych. znów te składanki mississippi.

3. Ellington to legenda, więc nie ma specjalnie o czym gadać. Swing jest gites, bo nie trzeba mieć do niego przygotowania teoretycznego, by go docenić. Wiadoma sprawa. Plus aspekt niewyspania i muzyki późnonocnej-wczesnoporannej.

poniedziałek - urodziny bogumiła kobieli.

" Charles in the Indies. He sold:

Chinese
Negroes
swallows’ nests
children
artists "



4. Ta płyta jest niepokonana. Pani śpiewa altem, dęciaki (tłumione) to komentują. Przy "Mood Indigo" czuć z głośników tytoń i alkohol, dalibóg. Pani z altem nazywa się Yvonne Lanauze.

wtorek - urodziny margaret thatcher. żelazna dama. żelazna dziewica? był taki instrument tortur. "stojenie instrumentów tortur", nienajgorszy tytuł, zapamiętać. pogoda dobra. wiatr z północy. jasno. początek sezonu szybowcowego.

5. Słyszałem jeszcze "Ellington Uptown" (jadę po klasykach). I jest tam mocarne wykonanie "Take The 'A' Train". Pani (bez altu) nazwiskiem Betty Roche rozwala mnie na kawałki, kiedy przy breakdownie prawie wykrzykuje nazwę kawałka a cała orkiestra na kilka sekund wybucha. Jest to breakdown, że tak powiem, który przypomina te z najlepszych kawałków HC. Nie żartuję. Mówię bzdury, ale całkiem serio.

środa - urodziny waltera johnsona. nie znam nikogo o takim nazwisku.

6. Natomiast HiM jest na lato. Na oglądanie meczów. Ale nie takich jak ten z Arsenalem. Tamten był niesprawiedliwy.

czwartek - kolejka. lekarz. recepta. w autobusie znudzone kobiety bez okularów. urodziny - brak. nikt nie rodzi się w czwartki.

7. "Our Point of Departure" jest szczególnie gitesne, bo grają na nim trzej faceci z June of 44. Zabrakło tylko Muellera, który widocznie wtedy nagrywał drugi album Shipping News. Choć i tak jest to najbardziej album Scharina.

piątek - urodziny: steve ditko. szum. nomeansno i human eye. the residents w obu przypadkach. wafle pikantne. makaron. wczorajszy colbert nieśmieszny. fighting fire with fists. adam west biega z bombą. dwie grube panie mają to gdzieś.

8. Fajna to płyta, bo trudna do opisania (a takie niemal z definicji są fajne). Jest bardzo duszna, bo niewiele w niej się dzieje i wszystko brzmi na raz, jeśli kumacie o co mi chodzi. Scharin kręci gałkami, sampluje, wystukuje różnorakie rytma jakoś ustawia ten skokowy pływ albumu. Może to się wydawać nudne, ale tylko kiedy uważacie za nudziarzy Antibalas.

sobota - urodził się i zmarł tego dnia ludwik pasteur - ósmy król francji. na murach faszystowskie napisy. nieprzyjemna nuda. zimno i chmurno.

9. Nie wiem.

niedziela - urodziny antoniszczaka. przeżył czterdzieści pięć lat. "9 souls". mocarny soundtrack. nadal nieciekawie. byt i odbyt dzielą tylko dwie litery.

10. Jak widzicie - kończą mi się słowa. Do tego czas zwalnia. Ta rekomendacja była napisana trzy dni temu. To żadna nowość, na wiosnę zawsze tak jest. Poczekam i przejdzie. Wszystkiego najlepszego.

poniedziałek - urodziny. niecałe trzysta złotych na koncie. dolar nadal drogi. dwie płyty przyszły pocztą. znudzone kobiety suną po chodnikach. dziś wszystko mi wolno, ale co z tego?


21 kwietnia 2009, 08:54:21

bez tytułu



1. Nudge - War Song
2. Greg Ashley - Lisa Lisa
3. Devendra Banhart - Bloats
4. Eden Express - Bushels of Briar
5. Ducktails - Beach Point Pleasant
6. Brightblack Morning Light - Oppressions Each
7. Eternal Tapestry - Altar of Grass
8. Midnite Snake - In The Grass
9. Loosers - At The Foot Of The Sphinx
10. SIANspheric - No Space
11. Little Tempo - Cha no Aji (feat. Yoko Fujita)

[PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr

uwagi:
- słoneczne kawałki. powolne.

- w nudge śpiewa pani honey owens znana z projektu valet. kawałek jest z najnowszej epki pt. "infinity padlock". to chyba najspokojniejsza pieśń wojenna jaką dotąd słyszałem.

- greg ashley ze swojego solowego debiutu, "medicine fuck dream". jeszcze nie słyszałem jego nowego zespołu - sir lord von raven. to znaczy, słyszałem jeden kawałek na fmu.

- banhart z kompilacji "perfect attainment shall be modern freaked sounds" dołączanej do zinu galactic zoo dossier #7. tak brzmi zbiorowy haj.

- ducktails z samonazwanej siedmiocalówki. tutaj zespół zapodaje link do swojej sesji w wfmu.

- brightblack z "motion to rejoin".

- eternal tapestry z "altar of grass".

- bardzo obiecujący loosers ze znakomitego zeszłorocznego splitu z owl xounds.

- sianspheric z epki "aspirin age".

- ostatni kawałek to fragment soundtracku do filmu "taste of tea". polecam, jeśli macie akurat wolne dwie godziny z kawałkiem. film nieco dziki, ale relaksujący. właściwie tak samo jest z tym składakiem.

07 kwietnia 2009, 11:02:47

goddamn motherfucking end of an era



1. intro / Minmae - Pay More
2. Broadcast - Echo's Answer
3. Quickspace - Docile One
4. Blue - Fat To Thin
5. Guided By Voices - As We Go Up, We Go Down
6. Gun Outfit - The Valley
7. Modest Mouse - Head South
8. Kurt Vile and the Violators - The Hunchback
9. The Cherry Blossoms - Rockin Rocket Ship
10. The Evens - Crude Bomb
11. The Breeders - Fortunately Gone
12. RTFO Bandwagon - Like a Dan Shearer Over Troubled Water
13. Magic People - Fanciful Man
14. Blur - Mellow Song
15. Flying Lotus - Auntie’s Lock/Infinitum (feat. Laura Darlington)
--
16. The Velvet Underground - After Hours

[PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr

uwagi:
- godzinna audycja wiosenna. relaks. dużo klasyków.

- broadcast z "noise made by people", a quickspace z "s/t".

- blue otrzymane od dj siehana. album zwie się "solid state".

- gbv z "alien lanes". tak jest, należę do obozu stawiającego ten album nad "bee thousand" (choć to tylko spekulacje, wiadomo).

- nowy gun outfit pojawia się tutaj ponownie. widzicie jak wpasowują się brzmieniem kiedy ich kawałek ustawić między klasykami? to znak gitesu.

- kurt vile z towarzyszeniem the violators ze świeżej jeszcze dwunastocalówki pt. "hunchback". zadziwiająco głośna rzecz jak na pana vile.

- the cherry blossoms z absolutnie darmowego i niesamowitego albumu. powtarzam setny raz - ściągajcie!

- the evens i the breeders i modest mouse ze swych debiutów.

- rtfo bandwagon z nowego "dums will survive" (sic). velvetów puściłem, aby pokazać jak fajnie rtfo od nich ściągają.

- magic people z tegorocznego "you are the magic people". w składzie mają gości z (nadal grającego) neptune i (nieistniejącego już) the grand island.

- blur z "trzynastki", oczywiście. jedna z tych płyt.

- flying lotus z zeszłorocznego "los angeles". stereolabowy kawałek.


- przypominam, że zrobiłem i prowadzę brudnopisową listę gitesów z obecnego roku. gdyby komuś to stanowiło, wtedy zapraszam obaczyć.

31 marca 2009, 18:18:18

ćwierć gwoździa



1. Bardo Pond - Lord Of Light
--
2. Gonga - Stethogeo
3. Plastic Crimewave Sound - The Grip
4. Loop - Pulse
5. La Ira De Dios - Aburrido
6. Colour Haze - If
7. 500 Ft. Of Pipe - Marshmallow
8. Tia Carrera - Carrera!
--
9. Wooden Shjips - For So Long
10. The Accent - Red Sky At Night
11. Sgt. Sunshine - Overload
12. Pontiak - Green Pool
13. The Gris Gris - Pickup Your Raygun
14. Modey Lemon - When It Rains It Snows
15. Maryrose Crook and The Renderers - Blood Of The Angels
16. Jex Thoth - Stone Evil
17. Gonga - La Pique


[PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr

uwagi:
- półtora godziny. trening cierpliwości dla jednych, trening nietrzeźwości dla innych.

- stoner i psych. wszystkie kawałki głupie i brzmiące tak samo.

- pondziaki grają standard hawkwind. przedobrzyłem z podbiciem głośności.

- dwa razy gonga w głowe. polecałem, a jeszcze nie puściłem.

- pcs i wooden shjips z nowo wydanych odpowiednio: "painted shadows" i "dos". po obu zespołach dokładnie wiadomo czego się spodziewać i oba nie zawodzą.

- loop z niedawnego remasteru "fade out".

- 500 ft. of pipe z "the electrifying church of the new light".

- pontiak ze splitu z arbouretum. tego drugiego zespołu nie lubię. podobno pontiak mają coś wydać w tym roku.

- the accent z kompilacji pt. "rubble 6: the clouds have groovy faces". masa gitnego, spokojnego psychu.

- da grys grys z drugiego albumu. niedawno wydali album live, zadziwiająco szorstko brzmiący.

- the renderers z nowej zelandii. "ghosts of our vegas lives" zwie się płyta zawierająca grany kawałek.

- sierżant sunshine z drugiej płyty. elektrohasch.

- modey lemon z epki "the birth of jazz".

- poza tym wszystkim oglądamy jeszcze brazylijski film. rzeczonego filmu część pierwsza i część druga.

26 marca 2009, 21:55:35

see you hangin’ from the gallows pole


różni wykonawcy - Oh Graveyard, You Can't Hold Me Always
Mississippi, 2008


różni wykonawcy - Fight On, Your Time Ain't Long
Mississippi, 2008


1. W momencie kiedy to czytacie, jestem martwy. Więcej - w każdym momencie kiedy tu zaglądaliście byłem martwy. Tak mi się ostatnio zdaje i nie jest to tylko figurą retoryczną.

2. Myślę o samobójstwie. Nie swoim, czyimś. Pomyślcie - Encyklopedia Samobójstw. Bez nieludzkich tabelek. Indeksowana wedle sposobów, wedle postaci lub chronologicznie. Seppuku, samospalenie, gaz w kuchence, pod pociąg, pod ciężarówkę, pod samochód, powieszenie, tabletki, pistolet, strzelba, nóż (cięcie wzdłuż, cięcie w poprzek), głód, utonięcie. Albo lepsze - rozbicie się samolotem o Kilimandżaro. Było kiedyś takie opowiadanie, "Magiczny Dżip" Vonneguta. A on sam też miał próbę samobójczą, zresztą.

3. Albo Hemingway. Albo jakiś tam naukowiec, który pod koniec kariery napisał na kartce "osiągnąłem wszystko, moja rola skończona" i się powiesił. Tradycjonalista.

3.1. Jest nawet taka lista.

4. Ta encyklopedia to nie jest specjalnie oryginalny pomysł. Wszechwiedzący pokazał, że jest już coś takiego. Kupiłbym chętnie. Niedługo mam urodziny. Dobre, nie? "Na swoje urodziny proszę o Encyklopedię Samobójstw."

5. Ale moja byłaby lepsza. Bez tabelek, jak wspominałem. Bez podawania kontekstu społecznego, bez kontrowersji. Sucho, dokładnie o całym zajściu bym napisał i podał jakąś ciekawostkę. Na przykład: "Strzelba, którą odpierdolił sobie kość czołową od reszty czaszki zakupiona została w sklepie Abercrombie & Fitch, eksluzywnym dystrubutorze broni palnej". Plus, oczywiście, ostatnim wpisem w książce byłby sam autor.

6. Poza tym żadnych morderców-samobójców. Niehonorowo.

7. Nie możesz zrobić krótkiej piosenki o długiej podróży. To znaczy, możesz, ale będzie ona dupna. Napisałem to zdanie i ono miało gdzieś zmierzać, ale zapomniałem gdzie. Więc niech tak zostanie bezsensownie.

8. Gitesnym trendem jest robienie kompilacji starszej muzyki. Nie żeby był to trend specjalnie nowy, ale ostatnimi czasy przybrał na sile. Pojawia się masa składaków z muzyką afrykańską, głównie high-life, ale są też z psychem (mocarne zeszłoroczne "Cazumbi!") albo z funkiem. A teraz chciałbym polecić dwie kompilacje wytwórnii Mississippi.

9. Pierwsza jest niby gospelowa, ale tak naprawdę jest o śmierci. Druga jest bluesowa i to mówi wszystko. Ta pierwsza ma utwory młodsze, a ta druga naprawdę stare, czasami potwornie szumiące. Tempo w obu jest nieśpieszne, tematyka niewesoła.

10. Starsza muzyka ma pewną jakość, nowa jej nie ma. Za sto lat nikt nie będzie robił składanek z obecną muzyką z powodów innych niż jej obśmianie. Ale nie, za sto lat tej planety nie będzie. Albo ludzi będzie tak dużo, że nie zmieszczą się pod tymi siedemnastoma kilometrami atmosfery.

11. I jeszcze mam obsesję na punkcie tego kawałka (vide też początki ostatnich dwóch audycji). Głównie przez powtórne obejrzenie "Mister Lonely". Film nie jest wybitny, nie jest nawet bardzo dobry. Ale ma kilka naprawdę mocarnych ujęć, Herzoga w roli księdza i niesamowity soundtrack.

12. I tyle właściwie. Chciałem napisać, że słucham tych dwóch powyższych przez cały czas ostatnio i że wymyśliłem tę encyklopedię. I już. Hej ho.

24 marca 2009, 23:40:15

oh lord i won't be in that number



1. John Jacob Niles - The Maid Freed from the Gallows (Child #95)
2. Flipper - Nothing
3. The Pilgrim Travellers - Jesus Is The First Line Of Defence
4. Der Teenage Panzer Korps - Problems With God
5. Death to Pigs - (It's a) Burning Hell
6. King Loser - 1692
7. Gun Outfit - Troubles Like Mine
8. Vermillion Sands - In the Wood
9. Terry S. Taylor - Untitled Lost Demo #2
10. Zola Jesus - Lady In The Radiator
11. The Pupils - I Will Remain Human For Another Day
12. The Little Walter Trio - Moonshine Blues
13. Zomes - All Together
14. Religious Knives - Downstairs
15. Uke Of Spaces Corners - House A Home Part Tunnel
16. Ignatz - Gazing At the Fire
17. Entrance - Never Be Afraid!
--
18. Elvis Presley, Jerry Lee Lewis & Carl Perkins - When the Saints Go Marchin' In


[PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr

uwagi:
- to samo co tydzień temu, tylko jeszcze bardziej losowe. składanka zrobiona pół godziny temu. niech tak będzie.

- flipper z remasteru. jeśli jadę po ich dyskografii, to można się domyśleć co sądzę o obecnych czasach i jaki widzę tego koniec.

- death to pigs robią z kawałka brainbombsów prawie balladę.

- zola jesus z piosenką z "eraserhead" lyncha. skojarzenia z pixies są oczywiste i mile widziane.

- pilgrim travellers oraz little walter trio z dwóch składanek buzzola: "juice head baby" oraz "like an atom bomb"

- lungfish się tutaj pojawia dwukrotnie. najpierw higgs (wokalista) w the pupils, później osbourne (gitarzysta) jako zomes.

- entrance z dawien dawna. fajny kwas.

- chodzą słuchy, że na offie mają grać wooden shjips. jeśli to prawda, to zaklepane jest moje tam miejsce. zwłaszcza, że na holy mountain właśnie zapowiedziano ich nowy album.


17 marca 2009, 11:29:59

punched by the sun



1. "Mister Lonely" OST - Red Riding Hood's Hangman
2. Ifwhen - Safe To Cross
3. Blockhead - A Better Place
4. Son House - Grinnin' in Your Face
5. Lydsod - Ham Sandwich
6. Lighnin´ Hopkins - One Kind Favor
7. Matthew Shipp - Orb
8. Alif Tree - Not Gonna Waste My Time
9. Faith No More - Greenfields
10. Indian Jewelry - Everyday
11. Wax Tailor - Hypnosis Theme (feat. Marina Quaisse)
12. Hunchback - Something Wicked...
13. Stereolab - Pack Yr Romantic Mind
14. Nujabes - Waltz for Life Will Born (feat. Uyama Hiroto)
15. Flotation Toy Warning - Losing Carolina; For Drusky
--
16. Shirley Ann Lee - I Shall Not Be Moved

[PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr

uwagi:
- pieśni statyczne. na czekanie na coś, gdzieś. na kogoś. na takie dziwne otępienie. 256 odcieni szarości.

- na okładce obraz szwedki nazwiskiem mia makila.

- non-sequitury dziś. bez związku i porządku.

- blockhead, alif tree, wax tailor i nujabes z polecenia dwóch buców. więc wina, że pojawia się to w audycji leży po ich stronie.

- a tak serio, cholernie mi się podoba klarnet (fagot?) w tym kawałku nujabesa. i chóralny rytm w alif tree. i dziwne klimaty tych dwóch pozostałych.

- ifwhen to pozostałości po all natural lemon & lime flavors. słyszałem kiedyś ich epkę (singiel?) z dalek.

- lydsod z nowego "ancient age". zrobiłbym tu żart słowny, ale aż tak żałosny nie jestem.

- kawałek fnm z singla "digging the grave". mój ojciec swego czasu powiedział, że pamięta jak jego babcia śpiewała tę melodię jako "wzgórza zielone". mały ten świat.

- hunchback ze starszego albumu, "ugly on the outside".

- stereolab z ulubionego "random transient".

- flotation toy warning sprzed dawien dawna, kiedy osłuchiwałem się z indie-popem. gites artefakt.

- shirley ann lee z tegorocznej, znakomitej kompilacji pt. "local customs: downriver revival".

- czy muszę dodawać, że całe to wszystko jest gówno warte?