13 marca 2009, 17:28:41

przegląd #x - monk paste is people!



0. najbardziej czwarta herbata, najczwartsza z wszystkich herbat.

1. trochę prywaty - szanowni PT czytelnicy z białegostoku lub okolic mają moje zaproszenie na oblukanie powyższego filmu. w poniedziałek o 16.30 na wydziale filologii, drugie piętro, sala 158. wspominam o tym tutaj, ponieważ nikt na to nie przychodzi, a jest okazja obejrzeć gites kino za darmola. ostatnio były cztery osoby, licząc ze mną. do końca seansu dotrwały trzy. a to był kieślowski.
przyłaźcie, mówię. będzie zabawniej.

2. jeden link wart tysiąca słów.

(2.1. niestety dokument średni. skacze tematycznie po łebkach, niechronologicznie, nie wprowadza żadnej porządnej systematyki gatunku. o pentagram jest dużo, o blue cheer i pokrewnych mało. fatso jetson dostają więcej czasu w filmie niż historia "dopesmoker" sleep. pondziaki pojawiają się na gdzieś na minutę i tylko w formie wywiadu. koncertówka comets on fire jest mocno średnia. z desert rocka jest tylko kyuss. yawning man wspomina dopiero pan bjork w dodatkowym wywiadzie. inaczej mówiąc: chcesz się wkręcić w stoner - obacz. fanów gatunku to raczej zawiedzie.)

(2.2. plus oczywiście o'malley nie mogący dać normalnego wywiadu. mówi ukrywszy się za głośnikiem w ciemnym pomieszczeniu. i dostaje kilka minut wypowiedzi plus fragment występu sunno))). a o "earth 2" nawet nie wspomniano, była tylko na sekundę okładka "hex")

(2.3. przypomniała mi się scena z ostatniego sezonu the wire. przychodzi mcnulty do swoich (już podrosłych) synów, słyszy muzykę i pyta co to jest.
- It's Dead Meadow, dad. Geez.
a mcnulty na to, zdziwiony:
- What's wrong with the Ramones?)

3. zamiast robić kolejne przeglądy zrobiłem listę na RYM. jest to zupełny brudnopis, wrzucam tam wszystko jak leci. są pozostałości z poprzedniego roku, jest kilka rzeczy poszukiwanych od dłuższego czasu (plastic crimewave sound, czy ktoś to gdziekolwiek widział?)

4. mosurock z dusted założył tumblera z rubryką still single. znakomita sprawa.

5. i oglądamy to, dla hipnozy. i już, i tyle.

10 marca 2009, 23:39:20

you crack me up



1. Radio Birdman - Hit Them Again
--
2. The Ooga Boogas - On Safari
3. Lords - Paw Paw King
4. Dirty Faces - Cleopatra
5. The Lime Spiders - Slave Girl
6. Awesome Color - Burning
--
7. Residual Echoes - Dosed Clothes
8. Hank IV - Get It Straight
9. The Necessary Evils - Play with Fire
10. Mystery Girls - Quit Your Flying Around
11. Vincent Black Shadow - Legend Of Sex
--
12. The Strange Boys - Who Needs Who More
13. Dan Melchior und Das Menace - I'm Blue
14. Black Time - I'm Gonna Haunt You When I'm Gone
15. Cheater Slicks - Goodbye
--
16. Witch Hats - Doors' Film

odsłuch, nasłuch, zesłuch: [PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr z gadaniem (o dziwo)


Uwagi:
- laseczki, głupia muzyka, picie piwa, etc.

- nie ma co pisać, bo mówiłem. mówiłem bijąc rekord prędkości i jąkactwa. ale się starałem, kurzatwasz.

04 marca 2009, 08:04:00

sink into bliss



1. Black Cat Bones - Feelin' Good
2. Grouper - False Horizon
3. Painting Petals On Planet Ghost - Honoo No Ko
4. Inca Ore - Wedding Day
5. The Sight Below - Sunset Passage
6. The Static Silence - Lost
7. Sleepwalkers Local - Moon Bounce
8. Sarin Smoke - Russian Waterfall
9. Red Favorite - Cistern
10. Black Heart Procession - Till We Have To Say Goodbye
11. Karen Dalton - Katie Cruel
12. Low - July
13. Castanets - After the Fall
14. Portishead - Deep Water
15. The Caretaker - Cloudy (Since You Went Away)
16. Rodriguez - Sugar Man

[PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr

uwagi:
- ponownie składak, bez gadania. bardzo cichy.

- jane fonda na okładce, z genialnego "they shoot horses, don't they".

- dźwięki.

24 lutego 2009, 11:45:32

knock before you go in



1. Sole and the Skyrider Band - A Sad Day for Investors
2. The Ex - Knock
3. Moonshake - Flow
4. Can - Vitamin C
5. Arts The Beatdoctor - Remember
6. 90 Day Men - Saint Theresa In Ecstasy
7. Isis - C.F.T. (New Circuitry and Continued Evolution)
8. Gasp - Little Jupiter Come Home To A Great Man
9. 23 Skidoo - Porno Bass
10. Distance - Skeleton Grin
11. Strings of Consciousness - Cleanliness Is Next to Godliness
13. Dälek - Maintain

odsłuch, nasłuch, zesłuch: [PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr

uwagi:
- zwyczajny składak, bez jakiegokolwiek gadania.

- klimaty urbanistyczno-klaustrofobiczne. stosunkowo dużo bitów.

- sole and skyrider bombastycznie, z kilkoma mocarnymi wersami.

- the ex z "too many cowboys". ich agresywniejsza era.

- moonshake z epki "big good angel".

- baczcie jak nowocześnie brzmi ten kawałek can.

- 90 day men z "to everybody", już po ciekawym slintowatym post-rocku debiutu i jeszcze przed miernym pianinkowatym "panda park".

- gasp to ciekawa sprawa. klienci grający powerviolence z dziwacznymi psych-przerywnikami. wybitnie dziwaczna (i jedyna w ich karierze) płyta pt. "drome trailer of puzzle zoo people". dobry kwas.

- isis z "celestial". odjechany album. co się stało z tym zespołem?

- distance to podobno dubstep. nie wiem, nie moja działka. mogę powiedzieć, że jest w tym kawałku gitny riff.

- punkt kulminacyjny robią strings of consciousness z panem robinsonem opowiadającym dość dokładnie o planowaniu i przebiegu morderstwa dwojga osób oraz psa. i shit you not.

- dalek z kompilacji singli. czy ten nowy album prezentuje jakiś gites?

17 lutego 2009, 10:59:37

killing you loudly



1. Strapping Fieldhands - Song of Mourning Dove
--
2. Plastic Crimewave Sound - What Goes Up
3. Cheater Slicks - Part II
4. Hey Colossus - Are Coming To Kill You All
5. Warhorse - Horizons Burn Red
--
6. Holy McGrail - Hard to Beat / Your Face is Going to Hell (Medley)
7. The Heads - Born To Go
--
8. Marble Sheep - From The Centre


odsłuch, nasłuch, zesłuch: [PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr z trzeźwym syntezatorem

uwagi:
- głośne, jęczące wzmacniacze lampowe.

- strapping fieldhands z "wattle & daub". ich wokalista zajmował się przerabianiem angielskiej poezji wiktoriańskiej na piosenki. kiedyś ich kawałek grali sic alps.

- plastic crimewave z debiutu. kawałek z klaskaniem. na okładce recenzje książek pisane przez wokalistę pcs.

- cheater slicks z nowego, jeszcze świeżego "bats in the dead trees", czyli winyla zbierającego cztery instrumentalne jamy. wbrew wszelkim pozorom, oni nie mają basisty. taki hałas robi trzech facetów.

- hey colossus z "happy birthday". lub inaczej - hej jasnacholerajakietogłośneigłupie.

- końbojowy z ich jedynej siedmiocalówki. ten riff z końcówki zapieprzyli z "right brigade" bad brainsów, musowo.

- holy mcgrail maltretuje standard z "raw power". zresztą, wydał całą płytę z maltretowanymi standardami the stooges. zwie się ona "raw power suite". polecam porównać z oryginałem by docenić kunszt dekonstrukcji.

- the heads z coverem hawkwind. jak zwykle, jak zawsze, i oczywiście kawałek rozpieprzają w drzazgi. wyszło to w 2005 na potrójnym splicie pt. "in, demons, in".

- marble sheep z "message from oarfish". czym byłby składak z gitarowymi freakoutami bez japończyków?


10 lutego 2009, 22:23:50

bez tytułu



1. Der Teenage Panzer Korps - Unfavorable Meanings
--
2. Total Control - Meds
3. Total Control - Total Control
4. Kim Phuc - Freak Out The Squares
5. Transistor Transistor - Celluloid Rats
6. Die Kreuzen - Fuck Ups
7. Herds - Katmai
8. Mutators - Broken Hands
9. No Trend - Space Disco
10. Frustration - No Trouble
--
11. Ruin... - White Rabbit
12. Unholy Two - Altamont 1969
13. Von Lmo - Atomic Sound
14. Cheveu - Herman Choune
15. Der Teenage Panzer Korps - Fear of Shapes
16. Ariel Pink's Haunted Graffiti - Tractor Man
17. Suicide - Che
18. Religious Knives - The Storm
--
19. Der Teenage Panzer Korps - Shopping Blitz

odsłuch, nasłuch, zesłuch: [PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr z przyzwoitym syntezatorem

uwagi:
- do dupy z taką składanką. znów nie udało mi się wyrównać głośności.

- der tpk trzykrotnie. mocarna nowa płyta "games for slaves".

- total control z australii. jeszcze jeden zespół, który nagrał kawałek pod swoim własnym tytułem.

- kim phuc z siedmiocalówki "wormwood star". zadziwiająco lepiej niż na poprzednim singlu.

- transistor transistor był już tutaj kiedyś. mocny nowy album.

- mutators z ich splitu z shearing pinx. kolejny zespół, który chciałbym obaczyć na żywo. skumajcie sami (tutaj grają "instinct" z kompilacji "emergency room", o ile dobrze słyszę). oni są nowymi coughs, tylko mają ładniejszą krzyczącą panią.

- wielcy no trend z "tritonian nash-vegas polyester complex". kiedyś napiszę o nich więcej.

- ruin grają cover jefferson airplane. kolejny klasyk.

- unholy two z nowego singla. słychać rozwój.

- von lmo z "red resistor" to kolejna rzecz od juliana cope'a.

10 lutego 2009, 20:49:26

momenty


różne płyty - różnorako nazwane
wydane na wielu wytwórniach, w latach 1960-2008


1.

2.
szefie obawiam się że
pająk miał rację i to
sprawia że myślę
z pasją o daremności
literatury


don marquis, "pająk i mucha"

3.
Pytała żaba byka,
Co to jest krytyka?
A on jej na to:
Niech nosa nie wtyka,
Do gazety lub optyka.
Ta bajka temu służy,
Co ma nos duży


"Żaba i nos", Soter R. Rozbicki - Pacyent Filozofii

5. Idzie sobie stary menel ulicą. Śmierdzi poważnie tak na zewnątrz jak i wewnątrz (bo nie jestem Dickensem, nie ma litości dla napisanych postaci). Do tego gość jest mocno chory, coś na płuca, albo z sercem. I jest zima, ale nie taka fajna zima z masą śniegu i niebem błękitnym od mrozu. Szaruga, śnieg zmieszany z błotem zmieszanym z psim gównem zmieszanymi z ołowiem z wypalonej benzyny. Stary menel idzie koło kościoła, a to jest Sobota, więc dostał niechcący garścią ryżu. Ziarenka lądują na jego brudnej i podartej marynarce. I na to siadają ptaki. Gość idzie niemrawo, więc ptaki się nie boją, dziobią menela w cholerę. Powiedzmy, że ktoś się zlituje i machnie ręką przeganiając ptaki. I wtedy ukazują się gówniane prezenty, jakie ptaszory pozostawiły na plecach menela.
Morał: biednemu zawsze wiatr w oczy sraka w plecy.

6. Mam jak z tekstów Rossa Johnsona (jeszcze jeden cytat). Kiedyś machnę ręką na całe to gówno. Się pogodzę ze wszystkim, wyprostuję krzywizny, załatam łaty. Się, nazwijmy to, zacznę zachowywać. Ale jeszcze nie teraz. Później.

7. Dziś będzie o momentach. Jest nowoczesność, nasza (moja) uwaga jest w strzępach. Nie mamy jednej spójnej narracji, znajdujemy wiele małych. I tak będzie dziś. Trochę małych narracji. I rzeczy fajne, dla odmiany. Nerwy mnie dobijają, trzeba szukać ratunku.

8. Druga najlepsza strona w internecie. Artyści, bohaterowie wojen, mordercy, buntownicy, samobójcy i starcy. We wszystkich tych wypowiedziach jest jakieś nieokreślone podobieństwo, widzicie to? Cholernie mocna lektura. Tej mocarności nie ominę. I ty też nie ominiesz. Ani ty.

(8.1. Moim ulubieńcem na tamtej stronie jest Wolter. Gitnie poszedł też Groucho Marx, to sławne. Słowacki wypadł dość słabo. Zapewne był uwalony opium. Rozśmieszył mnie (nie złośliwie) Joyce. "Czy nikt nie rozumie?" zapytał klient, który napisał "Finnegans Wake". Śmieszno-smutne, jeśli się nad tym zastanowić, ale sam się o to prosił.)

9. "The books and of the reading.

Do you like the reading good deal too many which seem me?
That is to me a amusement.
"

Najlepszy słownik języka angielskiego na świecie. Dwa błędy w tytule, na sam start. Z nóg zwalające rozmówki. Wstęp pióra Marka Twaina. Pisał to Portugalczyk znający trochę francuski. Po prostu tłumaczył na rympał ze słownika francuskiego. Humor niby lingwistyczny, ale jaka pointa. Da się to kupić! Baczcie.

10. Przeczytałem, że niedługo wychodzi kontynuacja "Batholith" Pondziaków. Nazwali ją "Peri". Wydadzą też Volume 7 i wznowią "No Sake Sake", którego dostać się nie da nigdzie, a na którym był prototyp jednego z kawałków Baikal. Fajnie, nie?

11. The Darvocets się rozpadli (Hunchback zresztą też). A miało nie być smutów. Rozpadli się, zanim zdążyłem ich polecić szerszym (20-osobowym) masom. Na youtube jest zapis ich ostatniego koncertu. Grają nienajlepiej, publika jest mocno nawalona. Jakaś dziewczyna krzyczy, że wokalista ma rozpięty rozporek. Bawi mnie nieodmiennie i niezmiennie to nagranie. Zwłaszcza ten debil w białym t-shircie wpadający na wokalistę. Chciałbym tam być. Kurna, kolejny zespół, którego nigdy nie zobaczę na żywo. A tych, które zobaczyć chciałbym jest niewiele.

(11.1. Bieda jest z koncertami, ogólnie. Pink Freuda widziałem już pięć razy, mam ich dość. Ostatnio grali u mnie Contemporary Noise Sextet. Nie mogłem być, bo zjazd. Ale i tak to jeden pies. Poszedłbym na jakiś punk. Ale dobry, dla odmiany. Ostatnio widziałem Złodziei Rowerów. Ale bieda. Grali z tymijakimtam, drugim ogniwem Contemporary Noise. O, mam - Potty Umbrella.)

12. Kurna, bez smutów. Co innego wynalazłem do lubienia? John Lee Hooker. Ma taki kawałek na płycie "Burnin" pt. "Drug Store Woman". Ależ mnie to rozbija. Żadne tam "szejk it bejbe", tylko poważna, codzienna sprawa. Najbardziej mnie rusza linijka, w której Hooker opisuje, że jego panienka odbiera telefon i mówi "No, so-and-so ain't here". Po czym pan Bluesman dodaje: "But my telephone, don't never ring". Fuck, jak ja nie znoszę mojego telefonu komórkowego. I tak, ten kawałek może być widziany jako doskonała ilustracja samczej dominacji, braku porozumienia, i tego typu pierdolonej ideologicznej propagandy. Ja to widzę, słyszę, jako hymn naturalności.
Posłuchajcie.

13. Przeglądam też dyskografię pana Tima Kerra i widzę jaki z niego walczyciel, walczak. Jak facet w każdym ze swoich zespołów łapie się klasyki i ją podaje na gitnym, nowocześniejszym, garażowym talerzu. I te wszystkie covery to trybut, pieśń pochwalna, laurka dla lepszych (gorszych) czasów. Respekt dla ludzi, którzy stoją za tym, że ty stoisz przed kimś innym.

(13.1. Plus Kerr grający "Spoonful" w Poison 13 i Jack O'Fire (ta druga wersja lepsza). Jeśli nie kumasz tego kawałka, to nie kumasz rocka. Co wcale nie jest niczym złym, po prostu wtedy z rockiem się rozmijasz zainteresowaniami. Nikt ci nie każe lubić. Howlin' Fucking Wolf. Rolling Stones przy pierwszym swoim występie w telewizji wymogli, by Wolfa puszczono obok nich. I teraz występ Stonesów olewam. Bez ostentacji, szanuję ich.)

14. Pisałem semestralkę o bluesie. Dotarłem do tego tekstu. Znakomite teoretyczne wprowadzenie do garage-punku z lat '60. Najcenniejsze są chyba uwagi o definicji garage-punku. Te definicje, czego autor mógł nie wiedzieć, w dużej mierze nadal pasują do garażówki. Gość na przykład wskazuje, które kawałki ze składanki "Nuggets" się do tego łapią, a które to pop. Tej różnicy stylistycznej w obecnej krytyce muzycznej nikt nie zauważa. I w ten sposób nazywa się The Killers czy Franz Ferdinand rockiem, podczas gdy to jest dysko grane na gitarach. Znów, to nie jest rzecz zła, chodzi mi o poprawność nomenklatury, nie o krytykę gatunku.

15. Poza tym oglądam westerny. Co tu dużo gadać. "Rzeczy, które robisz w domu będąc martwym".

16. Aha, jeszcze fajne jest kapnięcie się, że najmłodsza część twojej, nazwijmy to, dalszej rodziny reaguje żywo na pewien klasyczny kawałek r'n'r co kończy się zrobieniem im składanek z różnymi tego kawałka wersjami i tym oto nagraniem: tralala.

17. Jeszcze o Cheater Slicks chciałem, ale to będzie kiedy indziej. Nic więcej nie wykrzesam.

18. Aha. Umarł Lux Interior z The Cramps. Chyba jedyny wokalista, którego można było swego czasu zobaczyć na występie w domu wariatów, gdzie został ugryziony przez jedną z pacjentek. Ciekawe jak brzmiały jego ostatnie słowa.

19.

03 lutego 2009, 10:28:08

i had fun swimming backwards



1. City Center - This Is How We See in the Dark
--
2. Visitations - Untitled VII
3. The Low Lows - Elizabeth Pier
4. The Warlocks - Thursday's Radiation
5. The Cherry Blossoms - Amazing Stars
6. MV & EE with The Golden Road - The Hungry Stones
7. Dave Bixby - Lonely Faces
8. Think, Slumber & Solitude - Counting Fingers
9. RTFO Bandwagon - I Don't Hate the City
10. Pink Reason - Winona
11. Lungfish - Return To The Caves
--
12. The Garbage And The Flowers - Love Comes Slowly Now

odsłuch, nasłuch, zesłuch: [PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr z dobrze wychowanym syntezatorem

uwagi:
- nudna muzyka, popsute piosenki. folki i reverby.

- city center ze splitu z grouper. kurna, ależ to niesamowicie brzmi. czekam na pełny album.

- legendarni the garbage and the flowers z nowej zelandii. rzecz jest z ich kompilacji pt. "eyes rind as if beggars". używam wobec nich słowa "legendarni", bo ich nagrania są tak efemeryczne, że swego czasu jeden jankes na soulseeku oferował mi forsę za znalezienie jakiejkolwiek kopii któregokolwiek z ich albumów. "love comes slowly now" był na moim muxtape, kiedy jeszcze można tam było wrzucać składaki.

- cherry blossoms z chyba jedyną niewesołą piosenką w ich repertuarze.

- low lows z "shining violence". kawałek można by równie dobrze nazwać "lessons in reverb".

- visitations z albumu z 2007. pięknie wydana rzecz, w ręcznie robionej kopercie mini-lp. kupiłem za grosze swego czasu.

- dave bixby z "ode to quetzalcoatl". rok 1969.

- mv & ee z nowego "drone trailer". gitesny album. brzmią jak wooden wand grający major stars. tak, wiem. to nie jest bardzo pomocne porównanie.

- nie, to nie żaden dzieciak na klatce schodowej. te dziwne wycia to think, slumber & solitude.

- rtfo bandwagon i pink reason z siedmiocalówek. stąd brzmienie.

- lungfish z "the unanimous hour". mam na nich klimat od pewnego czasu.

27 stycznia 2009, 17:05:55

siedmiocalówki



1. The Hunches - Not Invented
--
2. Eddy Current Suppression Ring - That Time of Day
3. Eddy Current Suppression Ring - Demon's Demands
4. France Has The Bomb - Invisible Angle
5. Nobunny - Motorhead With Me!
6. Ty Segall - ...And Then Judy Walked In
7. The Pizzas - Too Popular
8. Thee Oh Sees - Bloody Water
9. Demon's Claws - Fucked On Ketamine
10. The Smith Westerns - Crabman
--
11. The Dirtbombs - Ha Ha Ha
12. Nothing People - Army of Ideal
13. Dan Melchior Und Das Menace - She's So Blank
14. The Intelligence - Fido, Your Leash Is Too Long
15. Ariel Pink's Haunted Graffiti - Evolution's a Lie
16. Medication - Fog
17. The Hunches - Unraveling
--
18. Dark Meat - Success

odsłuch, nasłuch, zesłuch: [PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr z uprzejmym syntezatorem

uwagi:
- na okładce wokalista demon's claws w swojej najlepszej kreacji. w dzisiejszym kawałku śpiewają o narkotykach i kopulacji. jak zwykle.

- jedyną reprezentowaną dziś płytą jest oczywiście "exit dreams" the hunches. reszta to wyłącznie siedmiocalówki.

- eddy current z dwóch singli. "demon's demands" i właśnie wychodzącego "that time of day". ten drugi zapieprzyłem z myspace ich wytwórni.

- france has the bomb i medication zapieprzone z wfmu. mocarne single.

- smith westerns czyli szczyl-garaż. naprawdę zabawni klienci. refren dzisiejszego kawałka byłby nawet chwytliwy, gdyby można było usłyszeć jego słowa.

- ty segall to perkusista traditional fools. solowo robi repetytywny pop. przypomina wam to coś?

- o ile się nie mylę, the pizzas nie są tym samym zespołem co the pizzazz. choć brzmią podobnie.

- cover flippera w wykonaniu the dirtbombs prawdopodobnie pochodzi z singla. był na kompilacji, więc niby siłą rzeczy... nieważne. w ramach mego kontynuowanego zadowolenia z ponownego wydania ich dyskografii.

- ariel pink pojawia się w tableau! dopiero teraz. dziwne, nie? nie pamiętam już kto mi to polecał, ale dzięki. bardzo gitne granie.

- tyle czasu minęło od kiedy ich usłyszałem, a nadal nie potrafię stylistycznie umieścić nothing people. wiem przeto, że nie lubię ich ostatniego pełnego albumu, niestety.

- na koniec dark meat. dawno, nie?

20 stycznia 2009, 17:48:54

pięć długich kawałków



1. Pärson Sound - Sov gott Rose-Marie
2. Cold Sun - Ra-Ma
3. Caetano Veloso - Triste Bahia
4. The Helpful Soul - Peace For Fools
--
5. Les Rallizes Denudés - Night Of The Assassins

odsłuch, nasłuch, zesłuch: [PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr z mową ludzką
plik mp3 135kbps vbr z mową syntetyczną (lepszą)

uwagi:
- rozwlekły psych.

- kolejno: szwedzi, jankesi, brazylijczyk i japończycy.

- parson sound z 1968-mego. później zespół przekształcił się w national harvester.

- veloso z płyty "transa". rozważałem puszczenie "sugar cane fields forever", ale nie pasowało do klimatu.

- the helpful soul z debiutu. zwracam uwagę na doskonałą wymowę pana japończyka.

- les rallizes denudes z bootlegowego albumu "heavier than a death in the family".