08 sierpnia 2005, 10:33:57

Death by Unga-Bunga!!

Witam,
oto pierwszy wpis na joggerze muzycznym, gdzie okiem zbrojnym w monokl i piórem zaostrzonym ozdobnym sztyletem będę (czasami z pomocą występów gościnnych) rekomendował muzykę podziemną, rzadką i najczęściej niepopularną. Możliwe, że z czasem do każdej notki dodany będzie plik mp3, choć nie jestem pewien, czy wytwórnie (nawet te podziemne) by mnie za to nie zjadły.

Więc do rzeczy - słucham dużo muzyki gitarowej, więc elektronika i pochodne będą się pojawiały nadzwyczaj sporadycznie. Będzie dużo noise'u, psychodeli, inteligentnego punka, czasem blues'a, post-rocka i tak dalej. Miłośnicy indie też będą mogli znaleźć kilka rekomendowanych płyt, lecz na pewno nie znajdzie się tutaj żadna płyta Radiohead'a lub Tool'a. Oba te zespoły, moim zdaniem, ssą niesamowicie, a niosą kupę hype'u. Poza tym ich fani mają głupie fryzury.
[skreślam. nie to, żebym nagle stał się fanem, ale to było zbyt głupio młodzieńcze zdanie]

Dzisiejszy tytuł notki jest sponsorowany przez zespół The Mummies - budżetowy(tm) rock w twoim ognisku domowym!


[poniższe dodane trzy lata później]
niejasności dotyczące jogga:
Q: skąd nazwa 'tableau'? i po co ten wykrzynik?
A: zapytaj pana prezydenta kiedy zejdzie z fotela.
[a tak poważnie - w czasach gdy na świecie rządził język francuski wykrzyknienia 'tableau!' używało się w chwilach największej konsternacji. to było takie francuskie 'holy fuck!']

Tableau! powstał w lecie 2005. Nie ma tutaj żadnych recenzji - są tylko rekomendacje. Nie widzę powodu by tracić czas na pisanie o marnych płytach (choć przyznaję - to się czasem zdarza).

Patrząc z perspektywy czasu - najczęściej pojawia się tutaj muzyka trzeciego (a może i czwartego) obiegu - naprawdę ciężki i źle (ale z premedytacją) nagrany rock, sludge, noise w różnych odmianach, dziwaczny pop, blues, dużo starej i nowej psychodeli, garażówka z melodiami i bez, cholernie dużo dziwacznego punku i ogólnie mówiąc rzeczy zapomniane, rzadkie i różne rarytasy. Natomiast stosunkowo mało drone'u i drone-metalu - nudzi mnie granie na jednej nucie (tak, Earth i Sunno))) też mnie nudzą, choć trudno zaprzeczyć, że wyznaczyli kilka standardów).
Rzadko (tak jak pisałem na początku) pojawiają się nowe brzmienia. Ale są, najczęściej rekomendowane przez mojego kumpla Grzesia, lub drugiego, niemiłego kumpla.

Co jakiś czas inni znajomi wrzucają tutaj swoje płyty do polecenia. Zdarza się to, niestety, nadzwyczaj sporadycznie.

Może wytłumaczę za pomocą przykładów: Tableau! piszę dla ludzi, którzy na pytanie "Beatles czy Stones?" odpowiedzą: Stooges (lub Sonics). Dla ludzi podniecających się wznowieniem ultrarzadkiego albumu punkowego z lat '70. Dla ludzi słuchających raczej winyli niż CD. Dla fanów psychu wydawanego na ultralimitowanych kasetach niż Animal Collective. Dla czytelników Dusted miast pitchforka i jego polskich odpowiedników. Dla fanów sceny związanej z zinem terminal boredom. I tak dalej.


Do wakacji 2008 wydawałem cotygodniowy podkast. Przez półtora roku wyszło sześćdziesiąt odcinków (plus kilka składaków gościnnych) zanim podkast przekształcił się to w audycję w Radiu Sitka. Co wtorek o dziewiątej wieczorem puszczam godzinę muzyki. Stream radia jest dostępny w tym pliku.
Po każdej audycji wrzucam tutaj plik z nagraniem i opisuję co było grane. Jeśli wygasł link jednej ze wcześniejszych audycji, której chciałbyś posłuchać - daj znać, a wrzucę go ponownie.

Największym sukcesem tego jogga (choć nie jest to żadne pro-sukcesowe przedsięwzięcie, ani na tym nie zarabiam) jest fakt, że otrzymuję od czytelników i znajomych rekomendacje muzyki, która mi się podoba. Czyli całe to pisanie się jednak zwraca.

Jeśli czytasz i masz coś do polecenia to wal w komentarz, albo na kontakt podany po prawej.