(0. Moondog - Trees Against The Sky)
1. The Moles - This Is A Happy Garden
2. Chris Schlarb - Dream State > Police State
3. The Whines - About The Sun
4. The A Lords - Summerhouse
5. The Boats - The Ballad For The Girl On The Moon
6. Roy Montgomery - Kafka Was Correct
7. Richard Papiercuts - Working Hour
8. Zomes - Spiraling
9. Native Cats - Power In
10. Smog - A Jar of Sand
- kawałek The Moles pochodzi z kompilacji ich pierwszego albumu, epek i siódemek pt. "Untune The Sky". Zupełnie przeoczyłem reedycję tegoż zestawu sumptem Kill Shaman. świetna rzecz, australijska.
- jazz-drone Chrisa Schlarba z "Psychic Temple". kiedy będę bogaty, kupię tę rzecz wydaną na grubym winylu.
- Whines ze splitu z Burning Yellows. kolejna rzecz, którą niesłusznie przeoczyłem, choć strona BY jest zupełnie nieciekawa.
- A Lords to kolejny projekt gościa z Plinth.
- The Boats powinni się nazywać "drone lite". niezwykle relaksujący album pt. "Ballads of the Research Department".
- Montgomery z "And Now The Rain Sounds Like Life Is Falling Down Throught It". natomiast Richard Papiercuts to pseudonim gościa szefującemu Chinese Restaurants.
- Zomes z drugiego albumu. Thrill Jockey wykupił chyba połowę katalogu Holy Mountain.
- drugi album Native Cats podoba mi się coraz bardziej. fantastyczna robota.
- niedługo machnę nowy PPP, gdzie dokładniej opowiem o wszystkich pominiętych i nowych płytach.
1. Native Cats - Less Often
--
2. The Bats - Tragedy
3. Neil Young - The Old Laughing Lady
4. Pheromoans - The Bovril Boys
5. Bill Orcutt - Heaven Is Closed To Me Now
6. Marisa Anderson - The Night Before Last
7. Abner Jay - My Middle Name Is The Blues
8. Kitchen's Floor - Every Day
--
9. The Magickal Folk Of The Faraway Tree - The Summer Will Come
10. Chris Schlarb - A Sense Of Place (Harara Mountains)
11. Danny Paul Grody - Orbits
12. Winter Drones - Death Moon Reprise
13. Scott Tuma - True History
14. The A Lords - Mistress Chetell
15. Greg Davis - 24 Hour News / Silent Night
16. The Hunches - Bells
--
17. The Fall - (We Wish You) a Protein Christmas
1. Royal Headache - Psychotic Episode
2. Matt K. Shrugg - CIA
3. Mikal Cronin - Apathy
4. Fungi Girls - All Night Blues
5. Bare Wires - Sweet Little Stranger
6. The Fall - Funnel Of Love
7. Jacuzzi Boys - Silver Sphere (Death Dream)
8. Virgil Caine - Blackfoot Boojy
9. Tav Falco's Panther Burns - I'm On This Rocket
10. John Wesley Coleman - Sleeping in a Dog's Bed
11. Abner Jay - Depression
12. Big Star - Nightime
13. The Bachs - Show Me That You Want To Go Home
14. Hank Champion - Broke Artist at the Turn of the Century
15. Dan Melchior und das Menace - I Saw the Ghost of Peter Cook
16. Yussuf Jerusalem - Cruel Love Song
17. Native Cats - Wearing The Killer
18. Love Cuts - Moon Friend
19. San Francisco Water Cooler - April in the Orange
uwagi:
- autorem dzisiejszej okładki jest mark todd.
- audycja tableau! jest w zawieszeniu. nie wyrabiam się zupełnie z robieniem nowych składanek. dzisiejszy odcinek wyemitowano w radiu.sitka ponad miesiąc temu. potężne opóźnienie. nie wiem w jaki sposób będę kontynuował audycję. ppp będzie pojawiało się regularnie.
- royal headache z ich debiutanckiego lp. świetna australijska robota. niedługo ma ukazać się europejskie wydanie tej płyty.
- mikal cronin z solowego lp. jedyną jego wadą jest brak ciepłej pogody.
- the fall z "your future our clutter". nie miałem jeszcze okazji przesłuchać najnowszego albumu. podobno jest znakomity.
- album wesleya colemana jest potwornie irytujący i nierówny. gość wyraźnie nagrał go w stanie dużej nietrzeźwości. znajdują się tam jednak cztery mocno gitesne kawałki. za trzy miesiące sumptem goner ukazuje się kolejna jego płyta.
- abner jay z kolejną wersją swego standardu "i'm so depressed". dzisiejszy kawałek pochodzi z "folk song stylist" i zawiera rozwalającą mnie w kawałki partię saksofonu, zupełnie nie pasująca do wymowy całej piosenki.
- hank champion to najzabawniejsze alter-ego sonniego smitha.
- trudno w to uwierzyć, ale w love cuts grają ludzie z mutators.
- całość kończy SFWC. czuję się winny, bo nie doceniam tej płyty wystarczająco.
- następny odcinek, pomimo trudności opisanych powyżej, ukaże się we wtorek i będzie czymś w rodzaju świątecznej kompilacji kawałków, które nieodmiennie kojarzą mi się z końcówką grudnia.
1. The Wax Museums - Bruiser
2. The Sleaze - Weird Truck
3. GG King - Walls Closin' In
4. GG King - Want
5. Predator - You
6. Toy Love - I Don't Mind
7. Love Triangle - Splendid Living
8. Saccharine Trust - Hearts and Barbarians
9. Women In Prison - Suicidal Exit (demo)
10. Nü Sensae - (Boots)
11. Crime - Feel the Beat
12. Shards - They Want It, They Get It
13. White Lung - Wild Failure
14. Useless Eaters - How U Doing
15. Golden Staph - Double Helix
16. Cop City/Chill Pillars - Subtropical Apartment
17. Hygiene - Things To Do
18. Fungus Brains - Goin Down
19. Wiccans - Crust Royalty
20. Dark Ages - Merchants Of Cool
21. Rational Animals - Darker Shade Of Blue
22. Condominium - Pupils
1. The UV Race - Acid Trip
2. Homostupids - Nightman
3. The Psychedelic Schafferson Jetplane - No Return Blues
4. Castanets - You Are The Blood
5. Estrogen Highs - Graffiti Pt. III
6. Sparkling Wide Pressure - Wake Up In Summer
7. Chris Forsyth - Anniversary Day
8. The Electric Bunnies - All The Pretty Girls Have Gone To The Beach
9. Cubs - Lunar Electrification Program
10. Axemen - Reign O' Seeds
11. Graeme Jefferies - The Cardhouse
12. Gun Outfit - Fantasy World
13. Exray's - Everything Goes
14. Total Control - Carpet Rash
uwagi:
- dwie audycje. jedna punkowa, druga jak najbardziej spokojna.
- są te składaki w pewnym sensie podsumowaniem rzeczy wydawanych w ostatnich miesiącach.
- ulubiona kombinacja kawałków gg kinga z "esoteric lore".
- nadal nie jestem przekonany co do albumu wiccans, ale ten kawałek jest naprawdę mocny.
- condominium mają najlepsze teksty w jankeskim punku. tymi oto wersami kończy się grany dziś kawałek: i don't have any plans tonight
but i found some new things
to cut and paste over the boring parts
of my own life
i've got posters to cover up my boring white walls
i can watch it over and over
to memorize it all
i just know these witty lines
will make all the guys laugh
- kawałek castanets wygrzebany z półki ze starszymi płytami.
- axemen bardzo fałszywie śpiewający bardzo ładną piosenkę.
- electric bunnies z prawdopodobnie najlepszym kawałkiem nagranym na ich prawdopodobnie ostatnią płytę.
- frank baugh aka sparkling wide pressure z kompilacji "board music ii". uwielbiam gościa.
- na sam koniec total control grający kawałek z ich najnowszego lp, "henge beat". też uwielbiam.
- następny odcinek ppp wyjdzie najpewniej we wrześniu. muszę wymienić monitor i nie mam szmalu na nowe płyty.
1. United Waters - My Geology I-IV
2. Grouper - She Loves Me That Way
3. Dissolve - The Mortal Pleasure of Wanda Lust
4. él-g - Au Grand Dam Du Jour
5. Pine Smoke Lodge - BD #500
6. Scott Tuma - Hope Jones (Jason's Song)
--
7. Jandek - The Cat that Walked From Shelbyville
8. Jakob Olausson - Unforgivable Question
9. Rameses III - No Water, No Moon
10. Idaho - Levitate
1. Purling Hiss - Run From The City (Live at WFMU)
2. Kalyanji Anandji - Somebody to Love
3. Adam Payne - Wind, Wind, Wind / Take A Look
4. The People's Temple - Axe Man
5. Index - Shock Wave
6. The Pink Fairies - Tomorrow Never Knows
7. Loop - Torched (Original Mix)
8. Broken Water - Heart Strings
--
9. Apache Dropout - Sam Phillips Rising
10. Sic Alps - Meter Man
11. La Hell Gang - Just What Is Real
12. Wet Hair - Fade till Morning
13. The UV Race - Always Late
Tytani neo-folku, Fleet Foxes wydali nowy album! Szaleństwo! Tytani neo-człowieczeństwa, TV On The Radio też! Ekscytacja! Sufjan Stevens zagrał przenajwybitniejszy koncert w historii naszego kraju! Wspaniałe czasy! Koncert Animal Collectivezostał odwołany! Żałoba! To czarne dni dla fanów muzyki! Whatever shall we do!?
***
OK, pośmiałem się. Teraz do rzeczy. PPP znaczy Polecam Pięć Płyt, lub Polecam Pięćdziesiąt Płyt. Albo Polecam Pieprzone Płyty. Cokolwiek pasuje. To będzie kontynuacja OOP, ale bez ograniczania się do wydawnictw limitowanych. Będę nadal podawał nakłady (jeśli znajdę o nich informacje).
Dzisiejsza edycja będzie trochę większa, ponieważ muszę nadgonić z wydawnictwami. Mamy niezłą wiosnę, proszę PT Nieistniejących Czytelników. Poniżej przytaczam kilka przykładów owej niezłości.
Jedna z najlepszych płyt 2011, jak dotąd.
Projekt Grega Kinga, gitarzysty nieistniejących już Carbonas. Mówimy tu o zespole z Atlanty, nie hiszpańskim jednoalbumowcu. Dwa pierwsze single GG Kinga to ciąg dalszy szybkiego r'n'r w typie New Bomb Turks czy Catholic Boys. Natomiast tutaj facet skoczył na bombę. Na tym LP jest wszystko: od dwuakordowego power-popu ("Want" i "Acid"), punku '77 ("Bored of Breathing") po crossover HC ("Walking Texas Chainsaw Massacre" i "Metaphysical Problems"), tudzież kombinacje wszystkich powyższych (mocarne "Gaping Hole"). Jeszcze pomiędzy kawałkami pojawiają się skity z marnym rapem puszczonym na zwolnionych obrotach. Ktoś na Termbo stwierdził, że całość brzmi jak zaginiony artefakt popełniony w piwnicy przez jakichś ujarańców w połowie lat '80. Plus death-rockowy motyw śmierci i zniszczenia (powerpopowy Entombed?).
I tak dalej i dalej. Mógłbym tutaj wyliczać stylistyki i zagrywki, ale lepiej się streścić: myślałem, że tegoroczny album Predator (też z Atlanty, bene nota) jest mocny, ale "Esoteric Lore" rozwala go w drzazgi. To zdecydowanie najlepszy punkowy album, jaki słyszałem w tym roku.
odsłuch: GG King - Want
Apache Dropout LP / CS / 8-track (Family Vineyard, Magnetic South, Auris Apothecary)
Psych w rodzaju Gris Gris, tylko bez naleciałości free-jazzowych i znacznie prymitywniejszy. Poważnie, sekcja rytmiczna może takie kawałki grać po zaśnięciu. Lub solidnym odurzeniu, co miałoby więcej sensu. Ich poetyka jest inteligentnie głupawa. To znaczy śpiewają o łapaczach pawi ("peacock collector", cokolwiek by to miało znaczyć), o sztuczkach magicznych, uroczych sąsiadkach ("Sylvia") i Johanie Kugelbergu. Stąd dość oczywiste porównywanie ich z Half Japanese i Wounded Lion. Co się sprawdza, zwłaszcza w przypadku tych drugich, choć dzieli oba zespoły trochę kilometrów. Świetny album do dłuższych podróży. Jeśli macie autobusie/pociągu/samochodzie dostęp do gramofonu/magnetofonu/ośmiościeżkowca.
The Peoples Temple - Sons of Stone (Hozac)
nakład: 1000 CD, 550 LP
Mniej r'n'r niż na pierwszym singlu, jeszcze więcej surferskiego psychu. Praktycznie mają taką samą mentalność jak Moonhearts (młodocianość, czarne Ray-Bany na nosie i przyspieszone trawienie ostatnich kilku dekad muzyki), ale PT się aż tak nie śpieszy. Na otwarcie wrzucają najdłuższy kawałek na płycie (pięć minut, żaden rekord), a kończą czymś w rodzaju wczesnych Black Angels. Najlepszy na płycie jest "Axe Man", albowiem tylko ten kawałek dotrzymuje intensywnością ich singlowi na Certified PR. Mocny jest też wakacyjny VU-trybut "Where You Gonna Go?".
Plus, klienci wypracowali sobie bardzo dobre brzmienie. Stosunkowo czyste, ale odpowiednio psychodelicyjne.
Projekt gitarzysty Mouthus. Niesamowity i bardzo spokojny psych z naleciałościami loner-folkowymi. Lub loner-folk z naleciałościami nowoczesnego psychu. Nie wiem. Żadna to różnica. Rzecz bliska klimatem "Divisionals" Mouthus. Podobnie jak ów LP część utworów jest oparta na zapętlonych "pluskach" syntezatorów, choć są też slowcore'owe naleciałości. Do tego mruczane wokale i popołudniowy klimat. Niesamowity album. Jedyny problem to znalezienie kopii.
Poza tym wszystkim - Arbitrary Signs to label ludzi z Magik Markers.
Women In Prison - Strange Waves 7'' (Hozac)
nakład: 700
Klienci z Total Abuse i The Young (plus pierwszy wokalista Functional Blackouts) skroili punkowy singiel. Nie weird punkowy, nie kwasowy HC, lecz zwyczajnie punkowy. Nawet zdarza im się trzaskać solówki. Piszę praktycznie to samo, co rok temu polecając Insubordinates, ale WIP odnoszą się do tej samej stylistyki. Insubordinates wywodzą się z innej sceny (tzw. "rot-core" z Rochester, a Women In Prison są z Teksasu), ale w obu przypadkach jest to zupełny powrót do korzeni. Wraz z Peoples Temple i singlem Medication, ta siódemka to najlepsze wydawnictwo Hozac jak dotąd.
Nowy zespół Larsa Finberga z Intelligence. Choćbym z rozpędu rzucił się z balkonu - nie przeskoczę porównań do Thee Oh Sees. Tempa są wolniejsze, owszem, ale Finberg nadzwyczaj wyraźnie nawiązuje do ostatnich nagrań Dwyera. Nawet wokale są podobne. Nie do końca polecam, ale z o Intelligence wspominam (i puszczam w audycji) od kilku lat, więc zachęcam do zapoznania się.
Dwa dłuższe jamy (choć nie bardzo długie: trwają odpowiednio 7 i 8 minut). Kawałek PH brzmi jak odrzut z "Hissteria", co jest jak najbardziej na miejscu bo to najlepsze wydawnictwo Polizze. Natomiast Puffies idą jeszcze dalej w hawkwindyzmy ich siedmiocalówki wydanej na Die Stasi. Nic obowiązkowego.
Nie słyszałem tej siódemki. Wspominam, ponieważ ten singiel otwiera nowy kawałek ECSR. I jest tam też piosenka Jacka Obliviana.
RSD jest irytujący. Owszem, sklepy robią przeceny i imprezy, ale: a) sprzedaży internetowej przeceny nie dotyczą; b) sklepów organizujących imprezy z tej okazji w Polsce praktycznie nie ma; c) fuck.
Rok temu udało mi się upolować 4-split TIM na białym winylu z Ty Segallem, White Wires i Moonhearts. Na ebayu, w jakiś miesiąc po RSD. 1-2-3-4-Go! zdecydowali, że nie będą trzymali singla na później by sprzedać go za pięciokrotną cenę początkową, ale wystawili go na aukcji. Dostałem to za siedem dolarów.
***
polecane okazje płytowe:
Der TPK - Games For Slaves
Najlepsza płyta TPK do ściągnięcia za pięć dolarów. Brzmi trochę inaczej niż winyl z Siltbreeze i ma jeden dodatkowy kawałek. Okładka jest zmieniona, ale tego akurat nikt nie zauważy.
Broken Water - Whet CD oraz Peripheral Star CDEP (Radio Is Down) Oba wydawnictwa są teraz dostępne na CD, w pięknie wydanych kartonowych kopertach. EPka ma nawet ręcznie namazaną okładkę (zdjęcie na okładce dzisiejszego PPP). Do CD "Peripheral Star" dołączono oba kawałki z singla Fan Death, więc wszystko opłaca się jeszcze bardziej. Oba albumy, razem z przesyłką, kosztują 23 dolary. Jeśli to za dużo, BW założyli swój bandcamp, gdzie można dostać najnowszą epkę za dolców pięć.
Gustaff próbują pozbyć się końcówek płyt z In The Red. Tutaj jest "Refried Dreams" po cztery dychy. Mają też (mieli) w katalogu Andre Williamsa i The Horrors (z Ohio, nie brytyjskich metroseksualistów).
monoshock - astral plane (take me away) kevin ayers - song from the bottom of a well eddy detroit - evil dark face phantom family halo - violent ways they bleed the necks - fatal gate - faces spartak - tweezer pere ubu - blue velvet portishead - half day closing
1. Dean & Britta - Silver Factory Theme
2. La Hell Gang - I Think You're Wrong
3. Residual Echoes - Continuing Saga of Julie Patchouli
4. The German Measles - Golden Egg
5. The Sailors - Guilty Pleasure Blues
6. Cheater Slicks - Look Out World
--
7. Apache Dropout - Sylvia
8. The Velvet Underground - Beginning To See The Light
9. Happy Jawbone Family Band - Talk To Me (Take 1)
10. Alex Chilton - Take Me Home & Make Me Like It
11. Annette Peacock - Love Me Tender
12. Dan Melchior und das Menace - Blue Tentacles
13. Peter Stampfel & Jeffrey Lewis - On We Went
- na dzisiejszej okładce obraz Maszy Krasnowo-Szabajewej
- audycja urodzinowa. przedurodzinowa, właściwie. czujcie się zaproszeni.
- trochę lżejszego psychu gitarowego: kalifornijskie Residual Echoes, Chilijczycy z La Hell Gang tudzież świetne (i zupełnie nowe) Apache Dropout, album tych ostatnich został wydany w mono.
- na otwarcie Dean & Britta z albumu: "13 Most Beautiful: Songs For Andy Warhol's Screen Tests". połowa kawałków na tym krążku to remiksowane gówno, ale tych kilka zagranych na żywo jest prima sort.
- Aneta Paw z wznowionej niedawno płyty "I'm The One". odjechane jazzowe wokalizy nagrane przez moog.
- Melchior z "Thankyou Very Much". nadal biję się z tym albumem. i przegrywam.
- HJFB z ich ostatniej kasety pt. "Return of Hotel Double Tragedy". do kupienia tutaj. polecam, jestem fanem.
- Jeffey Lewis to facet, który pokazuje na scenie swoje komiksy śpiewając. Natomiast pan Stampfel to były lider (jeden z liderów?) genialnych The Fugs. dziś na ulicy pomyślałem, że z rodzimej nam z Pomarańczowej Alternatywy wyrósł Big Cyc, a z ludzi egzorcyzmujących budynek Pentagonu głupi Jankesi dostali The Fugs. nie ma sprawiedliwości na tej planecie.
- Cheater Slicks z najważniejszą piosenką świata i czasów nam obecnych. szczerze powiedziawszy, ci faceci nagrywali wyłącznie takie piosenki.
- tutaj możecie przeczytać ostatni OOP mojego autorstwa. spędziłem nad tym odcinkiem cały kwadrans. stwierdziłem natomiast, że płyty hurtowo polecać mogę na tableau!. odzew będzie taki sam (lub większy) i sam będę decydował o datach publikacji. więc lepiej uważaj, świecie!
1. Vernon Wray - Facing All the Same Tomorrows
2. Estrogen Highs - I Remember Everything
3. Kurt Vile - Peeping Tomboy
4. Moviola - Motorcycle
5. The 6ths - You You You You You
6. Bobb Trimble - One Mile From Heaven (Short Version)
7. Condo Fucks - With A Girl Like You
8. Wreckless Eric and Amy Rigby - I Want to Be Your Happiness
9. Yussuf Jerusalem - Multicolor
--
10. Thinking Fellers Union Local 282 - Million Dollars
11. Puberty - Parties
12. Duchess of Saigon - Oreo Hoovercraft
13. Pixies - Into The White
14. Alice Donut - Where Is My Mind
15. Doronco Gumo - Lulu
16. Tall Dwarfs - Nothing's Going to Happen