Tableau! | komentarze i plwociny

 

18 października 2011, 23:53:48

PPP #3 sierpień-wrzesień-październik 2011


Nie jestem trawą, kwiatem, ni ptakiem
Ale uczonym starym bydlakiem
-- Jan Sztaudynger

***


Drodzy Siedzący Czytelnicy (jeśli czujecie się dyskryminowani, powstańcie), dzisiejszy odcinek PPP dedykuję każdemu, kto po pierwszym jesiennym załamaniu pogody kapnął się, że zostawił kurtkę w mieście oddalonym o trzysta kilometrów. Łączcie się ze mną w bólu.

Dziś będzie masa punku, głównie australijskiego. To będzie pozostałość jeszcze z wakacji. Przy okazji prośba - polecajcie mi dobry psych jesienny.

***


Total Control - Henge Beat LP (Iron Lung)

Synth-punk robiony przez gitarzystę ECSR i dwóch facetów z UV Race (perkusista tegoż uskutecznia w Total Control wokale). Miałem rację nazywając ich single (poza debiutem) nieudanymi - sami muzycy nazywają je eksperymentami. Natomiast tutaj wszystko zostało poprawione: "Retiree" i "Meds II" wybrzmiewają, tak jak powinny brzmieć od samego początku. Perfekcyjna produkcja Mike'a Younga, klawisze zostały mistrzowsko poprzeplatane z gitarą. Okładka wygląda jakby namalowano ją w MS Paint, ale jest rozkładana. Tekstów piosenek brak.
Prawdopodobnie najlepszy album tego roku, a już na pewno pierwsza piątka.

odsłuch: One More Tonight - Total Control

Condominium - Warm Home LP (własny sumpt)
nakład: 600

Siehan mówi, że na tym LP Condominium przestali grać HC, ale porzucenie podstawowej punkowej estetyki można wskazywać już od czasu singla Fashionable Idiots. O ile zeszłoroczny "Gag" był nieco dziwaczny (13 minut na siedmiocalówce?), tutaj mamy już do czynienia z muzyką poważną. To znaczy, nadal całość otwiera się HC punkiem, ale trzeci kawałek to pięciominutowa instrumentalna improwizacja na instrumenty perkusyjne, smyczki i tape-loopy. Dziwactwo kontrowane jest najcięższym utworem na płycie, by powrócić na stronie B. "Under Glass" to jeden z najlepszych kawałków w dorobku Condominium, a zakończenie jest jest chyba najdziwniejszą częścią całej płyty. Pisałem to przy okazji poprzedniego odcinka audycji i zamierzam powtarzać do znudzenia: Condominium to jeden z najlepszych i najinteligentniejszych zespołów hc-punkowych naszych czasów.

odsłuch ostatniego kawałka na płycie

Brain F≠ - Sleep Rough LP (Sorry State, Grave Mistake)

Garażówka okołopunkowa. Robota gitarowa brzmi tutaj bardzo podobnie do White Lung (riffy na szesnastkach?), ale znacznie bardziej przesterowana. Wokale obsługuje pani do spółki z panem. Pan skanduje, a pani odstawia coś w stylu letargicznej melodyki The Whines, ale nieco przyspieszonej. Cholera, poprzednie zdania nie mają żadnego sensu. To nic. Album broni się sam, nawet przed moją niedorzecznością.
Cholernie intensywna muzyka, praktycznie od samego początku nie odpuszcza. Brain Flannel idealnie trafiają w najprostsze przyjemności płynące ze słuchania tego typu grania. Mam nieodparte wrażenie, że gdybym był młodszy podobałoby mi się to jeszcze bardziej.

Sea Wall, See by sorrystaterecords

Divorced - Separation Anxiety LP (Untapped Resources)

Jeszcze raz Australia. Zespół istniał miesiąc, klienci zagrali chyba ze trzy próby. LP nagrali, australijską tradycją, w ciągu kilku godzin. Świetny wokalista podaje bardzo śmieszne teksty o swoich pijackich przygodach, nudzie, niszczeniu mebli i zapisywaniu się na eksperymenty medyczne z braku forsy. Bardzo życiowe. Sześciominutowy "Don't Sleep Much" odstawia wysoce seksualny sleaze-punk lepiej niż jakikolwiek kawałek Circle Pit. Na koniec idzie cover "I Want You" The Troggs i jestem ugotowany. Znakomita płyta znikąd.

bandcamp zespołu.

Kitchen's Floor - Looking Forward To Nothing LP (Siltbreeze)

Prawdziwa historia: w styczniu tego roku wysłałem Tomowi Lax singiel KF w zamian za płytę Mantles (i bonusowo siódemkę Vacuum). Z uwagi na powyższe uznaję się głównym inspiratorem wydania tego albumu O ile na debiucie Antypodziacy odstawiali kult Jima Sheparda w wersji minimalnej i lo-fi, tutaj przeskakują w rejony V-3. KF brzmią tutaj pełniej i odważniej. Tematyka jest wesoła niczym proza Kafki Franciszka: piosenki o insektach, grobach i infekcji nerek. Pojawiają się też dwa kawałki ze wspomnianego singla. Świetna robota.

teledysk (!)

Mikal Cronin LP/CD (Trouble In Mind)

Jest tu praktycznie wszystko, czym powinien być "Goodbye Bread" Ty Segalla. Znakomity album na lato, jedyną jego wadą jest niepasująca obecnie pogoda.



Apache Dropout - Shot Down 7'' (Trouble In Mind)

Mocna poprawa w porównaniu do już i tak mocnego albumu. Wszystko brzmi dosadniej, kawałki są lepiej napisane i skrzeczące wokale zostały przykryte przesterem. Faceci odeszli nieco od stylistyki Half Japanese na rzecz większego stężenia Grega Ashleya/Gris Gris. Ewolucja niekoniecznie potrzebna, ale jak najbardziej właściwa.

odsłuch.

Fungus Brains - Ron Pisto's Real World LP (Load)

Wznowienie albumu australijskiego zespołu w którym za gitarzystę robił Mick Harris obecnie grający w Dirty Three. Rzecz pierwotnie wydano w roku 1983, więc bezpośrednia inspiracja Birthday Party jest łatwa do wskazania, ale tutaj jest znacznie mniej artyzmu (zastąpionego punkiem) i więcej trąbki. Muzyka na późne przechadzki.

Fungus Brains - 27 Steps

Cheater Slicks - Our Food Is Chaos LP+7'' (Almost Ready)

Czyli album nagrany w roku 1987 z Allenem Paulino na basie. Nie jest to pierwsze wydanie tych utworów (wcześniej część z nich pojawiła się na kompilacji "Skidmarks"), ale label uparcie twierdzi, że jest to pierwszy remaster z taśm źródłowych. Zresztą, żadna różnica, z Cheater Slicks się nie dyskutuje (vide zdjęcie rozpoczynające dzisiejszy tekst). Zespół jest tu bardzo młody i brzmi trochę inaczej (bas, wiadomo). Zabawne jest słyszeć jeszcze wcześniejszą wersję "Murder" (pierwszy kawałek, jaki Slicks napisali). Mocny jest też cover 13th Floorsów i siedmiominutowy "Flashback". Na dołączonej siedmiocalówce znajdują się dwa wcale niezłe covery.

***

uwagi:
- Jim Woodring jest geniuszem. Szybko, jak najszybciej, kup jakikolwiek komiks jego autorstwa.

- rekomendacji Mosurocka praktycznie nie da się już czytać.

- Soriano wydał "Late Night" Nothing People na CD z dodatkowymi utworami.

- w listopadzie, sumptem Goner, wychodzą zbiory singli ECSR i Ty Segalla. Patrząc po tracklistach, oba będą mocne.

- w dwudziestym numerze Hiro FREE (te kapitaliki są absolutnie wymagane) ukazał się nowy odcinek OOP (kilka płyt poleconych powyżej + Dirtbombs) oraz artykuł o kalifornijskiej scenie niezależnej. Rzecz można przeczytać tutaj.

- w styczniowym numerze powyższego magazynu ukaże się mojego autorstwa monografia Cheater Slicks pt. "Moje zdanie o nicości". poważnie.

- Big Blood znów wydali album. LP/CD na Time-Lag był nieudany, ale temuż dam szansę. Całość ukazała się sumptem greckiego labelu w nakładzie trzystu płyt.

- niedługo wrzucę na Tableau! wywiad z Condominium. Bardzo ciekawi mnie co im siedzi w głowach, że też wysmażyli taki album i takie single.

- Radio.Sitka wróciło a wraz z nim audycja Tableau!. w przyszłym tygodniu nowy odcinek. nie jestem pewien czy będę w stanie utrzymać tryb cotygodniowy (przeznakomicie płatny etat, rozjazdy międzynarodowe, et al) ale postaram się wrzucać składanki możliwie regularnie.

- howgh!


Komentarze

Dnia 19 października 2011, o godzinie 00:17:59 mh napisał...

 

Obstawiłem odruchowo "Total Control", jak tylko czytnik wyświetlił mi tytuł i źródło posta.
Rzadko bo rzadko, ale czasem się nasze gusta spotkają. Reszty oczywiście nie znam.

Dnia 19 października 2011, o godzinie 22:11:10 Justaj napisał...

 

Każdy czytelnik, siedzący czy nie, może się po dwóch (słownie: DWÓCH) miesiącach ruszyć i kurtkę odebrać. I o!

Dnia 26 października 2011, o godzinie 14:02:45 Marcin Z. napisał...

 

Gratuluję Hiro. Chętnie poczytam o Cheaterach.
Z okazji Halloween Nobunny zagra koncert z Segallem. Nobunny będzie wykonywać wyłącznie kawałki the Mummies, a Segall zrobi Gories i Oblivians. Gig ma być nagrany i wydany.

Dodaj nowy komentarz: