Tableau! | komentarze i plwociny

 

27 października 2009, 08:56:41

it won't be back 'till morn



1. Tomas Dvorak - The Robot Band Tune
--
2. Nudge - Burns Blue
3. Mudboy - Study For A Sleep Album: 2nd M
4. Jana Hunter - Two Cocks Waving Wildly At Each Other Across A Vast Open Space, A Dark Icy Tundra
5. Hope Sandoval & The Warm Inventions - For The Rest Of Your Life
6. Zelienople - Please to Police
7. Headdress - Blanket of Golden Fields
8. P.G. Six - Strange Messages
9. Big Blood - Comin' Home Pt. II
10. Low - Do You Know How To Waltz?
--
11. The Carter Family - Oh Take Me Back

[PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 vbr

uwagi:
- Druga część trylogii reverbowej. Niemoc, zaduch, niezadowolenie.

- tomas dvorak to człowiek, który zrobił soundtrack do genialnej (nie bójmy się słów) gry machinarium. obaczcie demo. kawałka puszczonego w tym odcinku nie ma w (i tak znakomitym) wydanym ostatnio soundtracku gry. to jest utwór grany przez trzy roboty: perkusja, didgeridoo i saksofon. łaził za mną ten kawałek wieki całe.

- nudge z nowego "almost gone". honey owens pojawia się ostatnio u mnie często.

- mudboy z "ambient not not ambient". wspominałem kiedyś o tej kompilacji.

- jana hunter ze splitu z jej bratem podpisującym się jako inoculist. to podobno ostatni kawałek jaki pani hunter wydaje solowo, bez zespołu. niezły tytuł, bene nota.

- hope sandoval z nowego "through the devil softly". jest to pani śpiewająca wcześniej w mazzy star. tego albumu i jej wcześniejszego solowego "bavarian fruit bread" słucham ostatnio w kółko. mazzy star nadal nie lubię.

- zelienople z "pajama avenue".

- headdress z ich poprzedniego albumu pt. "turquoise". wydali w tym roku znakomity "lunes", ale kawałki tam zawarte nie są materiałem składakowym. kojarzą mi się brzmieniem z la ira de dios z czasu "archaeopterix".

- p.g. six ze "slightly sorry". to jest klient z tower recordings. podczas gdy tam grał niestandardowe freak-folki, teraz solowo jedzie z miękkim graniem. trudne jest to do zniesienia w dużych dawkach, ale (marnym) pocieszeniem może być fakt, że solowa twórczość samary lubelski z tego samego kolektywu jest znacznie gorsza. mydliny po prostu.

- big blood z "already gone I". niedługo nowy album na time-lag!

- low z "the curtain hits the cast". kawałek trwa dwie minuty, a później jest prawie kwadrans narastającego feedbacku. piękna sprawa.

- carter family klasycznie i całkiem okazjonalnie. śpiewnik tutaj.

- za tydzień będzie relaks. melodie, ładne śpiewy, dopełnienie trylogii.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz: