02
września
2009

1. The Konks - God Says
--
szybsze:
2. The Necessary Evils - Play With Fire
3. The Retainers - Die Baby Die
4. Charlie & The Moonhearts - Drop In, Drop Out
5. The Hunches - MindFUCKblues
6. Oblivians - No Butter For My Bread
7. The Horrors - Looking for Action
8. Jack of Heart - Love In Vain
--
wolniejsze:
9. The Cramps - New Kind Of Kick
10. Andre Williams feat. Cheater Slicks - Can't Find My Mind
11. Magnetix - Fiend of Time
12. Feedtime - Love Me
13. Chrome Cranks - Burn Baby Burn
14. King Loser - Jungle Beat
15. Witch Hats - The She
16. Dead Hookers - I've Got Something For You
17. Brimstone Howl - Atomic Love
18. Mr. Airplane Man - Very Bad Feeling
--
19. Black Time - Escape Velocity
![[PLAY]](http://tableau.jogger.pl/files/play_button.gif)
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr
uwagi:
- surf rock. ultrafuzz. rzeczy nagrywane w piwnicach, w pustych blaszanych beczkach, na popsutych instrumentach.
- opis później.
- rzecz zaczynają konks z ich "s/t". nawiązanie do electric eels?
- necessary evils z "the sicko inside me". In the red, 1999 rok. arcydzieło fuzz-punku. bardzo ciężki album.
- retainers ze strony b singla "waste of time". świetny linijka: "i wanna see you having heart attack".
- charlie and the moonhearts z "drop in, drop out". wydali też w tym roku kasetę, ale nie słyszałem jej jeszcze. z polecenia migali.
- hunches z epki "dance alone". mocarze.
- horrors z ich "s/t" wydanego na in the red. granie na jednym chromosomie. nie mylić z innymi the horrors.
- jack of heart z tegorocznego "s/t". wahałem się między wersją albumową tego kawałka, lub tą ze splitu z tunnel of love. albumowa jest nieco lżejsza.
- the cramps z ulubionego "bad music for bad people". to jest pierwszy ich kawałek jaki kiedykolwiek usłyszałem. puścił go założyciel buddyhead w swoim pierwszym i jedynym podkaście.
- williams i cheater slicks grają crampsów. trzech gigantów w jednym zdaniu. mam ostatnimi czasy obsesję na punkcie williamsa. łapię wszystko co wydał. ten kawałek kończy amerykańską wersję "the black godfather". japońska ma jeszcze kilka kawałków.
- magnetix z siedmiocalówki "time after time". ten singiel to dwa najlepsze kawałki jakie te francuzy kiedykolwiek nagrali i wydali.
- feedtime z drugiego albumu, "shovel". najlepszy pigfuck wychodził z australii.
- chrome cranks z kompilacji singli, b-sideów i dziwactw pt. "diabolical boogie". totalny scientists worship.
- witch hats z singla "before i weigh". podobno wydali nową epkę.
- dead hookers z "burial/rebirth". tytuł albumu przywołuje skojarzenia z dupnym black metalem, ale oni grają garażówkę w trybucie dla gun club.
- a propos trybutów dla gun club: brimstone howl z nowej, świetnej kompilacji (samplera alive records) "never give up on your hallucinations".
- mr. airplane man z "moanin' ". dwie panie grają bluesa. prototyp dla vivian girls? dzięki dla marcina z trashgarage za zwrócenie uwagi na ten duet.
- na koniec black time. distortoreverbtreble.
№ 1
02 września 2009, 14:42:42
iammacio
dobre łojenie. jack of heart - miałem w kolejce do słuchania ustwione gdzies w ogonie, ale własnie awansowali;]
git. tęskniłem już.
№ 3
22 września 2009, 08:14:09
malryc
te "później" to dużo później?
wyszło dużo. uzupełniłem.