Tableau! | komentarze i plwociny

 

26 marca 2009, 21:55:35

see you hangin’ from the gallows pole


różni wykonawcy - Oh Graveyard, You Can't Hold Me Always
Mississippi, 2008


różni wykonawcy - Fight On, Your Time Ain't Long
Mississippi, 2008


1. W momencie kiedy to czytacie, jestem martwy. Więcej - w każdym momencie kiedy tu zaglądaliście byłem martwy. Tak mi się ostatnio zdaje i nie jest to tylko figurą retoryczną.

2. Myślę o samobójstwie. Nie swoim, czyimś. Pomyślcie - Encyklopedia Samobójstw. Bez nieludzkich tabelek. Indeksowana wedle sposobów, wedle postaci lub chronologicznie. Seppuku, samospalenie, gaz w kuchence, pod pociąg, pod ciężarówkę, pod samochód, powieszenie, tabletki, pistolet, strzelba, nóż (cięcie wzdłuż, cięcie w poprzek), głód, utonięcie. Albo lepsze - rozbicie się samolotem o Kilimandżaro. Było kiedyś takie opowiadanie, "Magiczny Dżip" Vonneguta. A on sam też miał próbę samobójczą, zresztą.

3. Albo Hemingway. Albo jakiś tam naukowiec, który pod koniec kariery napisał na kartce "osiągnąłem wszystko, moja rola skończona" i się powiesił. Tradycjonalista.

3.1. Jest nawet taka lista.

4. Ta encyklopedia to nie jest specjalnie oryginalny pomysł. Wszechwiedzący pokazał, że jest już coś takiego. Kupiłbym chętnie. Niedługo mam urodziny. Dobre, nie? "Na swoje urodziny proszę o Encyklopedię Samobójstw."

5. Ale moja byłaby lepsza. Bez tabelek, jak wspominałem. Bez podawania kontekstu społecznego, bez kontrowersji. Sucho, dokładnie o całym zajściu bym napisał i podał jakąś ciekawostkę. Na przykład: "Strzelba, którą odpierdolił sobie kość czołową od reszty czaszki zakupiona została w sklepie Abercrombie & Fitch, eksluzywnym dystrubutorze broni palnej". Plus, oczywiście, ostatnim wpisem w książce byłby sam autor.

6. Poza tym żadnych morderców-samobójców. Niehonorowo.

7. Nie możesz zrobić krótkiej piosenki o długiej podróży. To znaczy, możesz, ale będzie ona dupna. Napisałem to zdanie i ono miało gdzieś zmierzać, ale zapomniałem gdzie. Więc niech tak zostanie bezsensownie.

8. Gitesnym trendem jest robienie kompilacji starszej muzyki. Nie żeby był to trend specjalnie nowy, ale ostatnimi czasy przybrał na sile. Pojawia się masa składaków z muzyką afrykańską, głównie high-life, ale są też z psychem (mocarne zeszłoroczne "Cazumbi!") albo z funkiem. A teraz chciałbym polecić dwie kompilacje wytwórnii Mississippi.

9. Pierwsza jest niby gospelowa, ale tak naprawdę jest o śmierci. Druga jest bluesowa i to mówi wszystko. Ta pierwsza ma utwory młodsze, a ta druga naprawdę stare, czasami potwornie szumiące. Tempo w obu jest nieśpieszne, tematyka niewesoła.

10. Starsza muzyka ma pewną jakość, nowa jej nie ma. Za sto lat nikt nie będzie robił składanek z obecną muzyką z powodów innych niż jej obśmianie. Ale nie, za sto lat tej planety nie będzie. Albo ludzi będzie tak dużo, że nie zmieszczą się pod tymi siedemnastoma kilometrami atmosfery.

11. I jeszcze mam obsesję na punkcie tego kawałka (vide też początki ostatnich dwóch audycji). Głównie przez powtórne obejrzenie "Mister Lonely". Film nie jest wybitny, nie jest nawet bardzo dobry. Ale ma kilka naprawdę mocarnych ujęć, Herzoga w roli księdza i niesamowity soundtrack.

12. I tyle właściwie. Chciałem napisać, że słucham tych dwóch powyższych przez cały czas ostatnio i że wymyśliłem tę encyklopedię. I już. Hej ho.

Komentarze

Dnia 26 marca 2009, o godzinie 23:23:37 maz napisał...

 

5. "Samobójstwa i choroby psychiczne: Dzień, w którym myśl, czy ulec wypadkowi, rozważyłem trzeźwo." Możesz kiedyś wykorzystać ten tytuł i dodać mnie do podziękowań. (podziękowania w takiej książce, to w ogóle byłoby coś wielkiego.)

6. Ale Seppuku przecież jak najbardziej honorowo:) Chociaż nie mam pojęcia, czy to jeszcze jest praktykowana forma podziękowania za życie.


A sam temat niewątpliwie interesujący... szerokie pole do 'zabawy'. Szkoda, że pewnie rozpatrywany wyłącznie z pozycji psychologii/socjologii/filozofii.

Dnia 27 marca 2009, o godzinie 15:23:00 porfirion napisał...

 

dobry tytuł. dziś wymyśliłem następny. "spadki i przełomy: biografia samobójców", widziałem dziś taki znak drogowy. spadki i przełomy.

seppuku jest honorowo jak najbardziej. w tym "samobójcy-mordercy" szło mi o buców strzelających w szkołach, kamikadze, etc. robią ze sprawy prywatnej publiczną.

Dnia 28 marca 2009, o godzinie 18:19:23 F44 napisał...

 

Czy jesteś tam jeszcze Tableau!?
Nie wiem nic o muzyce. Słucham tego ty polecasz. Jestem pasożytem.
Nie umiem odróżnić dobrej muzyki od złej. Skąd wiem, że to co ty polecasz jest coś warte?
Czy zamierzasz być martwy tylko w takim stopniu jak do tej pory.

"And now, as you have been such a good assistant, I'm going to make you disappear."
"Thank you very much," said Paddington gratefully.

Dnia 28 marca 2009, o godzinie 21:52:43 porfirion napisał...

 

ja nie jestem tableau, to jest nazwa tej gównowartej strony.

a bo ja wiem skąd możesz wiedzieć czy to jest dobre? wspominałem już o tym, rzecz w jakiejś niejasnej i niepisanej umowie między nami.

"zamierzasz" to nienajlepsze słowo. zamierzałbym zostać superbohaterem z mocą latania, albo bogatym człowiekiem. na martwotę nie mam wpływu.

paddington elegancki. jak kubuś puchatek drzewiej. dziś w przerwie meczu szła świnka pepa, o ile dobrze pamiętam nazwę.

i dzięki.

Dnia 02 kwietnia 2009, o godzinie 01:44:57 jakuzz napisał...

 

to niezupełnie na temat, ale "ciche, zniechęcone" to najlepszy duet tagów ever. zwłaszcza jeśli myślimy o tagowaniu samobójstw, nie muzyki. składanki obczaję, chociaż wiosna i nie wiem, czy chcę słuchać o śmierci.

Dodaj nowy komentarz: