Tableau! - rekomendacje muzyczne

 

13

marca

2009

przegląd #x - monk paste is people!



0. najbardziej czwarta herbata, najczwartsza z wszystkich herbat.

1. trochę prywaty - szanowni PT czytelnicy z białegostoku lub okolic mają moje zaproszenie na oblukanie powyższego filmu. w poniedziałek o 16.30 na wydziale filologii, drugie piętro, sala 158. wspominam o tym tutaj, ponieważ nikt na to nie przychodzi, a jest okazja obejrzeć gites kino za darmola. ostatnio były cztery osoby, licząc ze mną. do końca seansu dotrwały trzy. a to był kieślowski.
przyłaźcie, mówię. będzie zabawniej.

2. jeden link wart tysiąca słów.

(2.1. niestety dokument średni. skacze tematycznie po łebkach, niechronologicznie, nie wprowadza żadnej porządnej systematyki gatunku. o pentagram jest dużo, o blue cheer i pokrewnych mało. fatso jetson dostają więcej czasu w filmie niż historia "dopesmoker" sleep. pondziaki pojawiają się na gdzieś na minutę i tylko w formie wywiadu. koncertówka comets on fire jest mocno średnia. z desert rocka jest tylko kyuss. yawning man wspomina dopiero pan bjork w dodatkowym wywiadzie. inaczej mówiąc: chcesz się wkręcić w stoner - obacz. fanów gatunku to raczej zawiedzie.)

(2.2. plus oczywiście o'malley nie mogący dać normalnego wywiadu. mówi ukrywszy się za głośnikiem w ciemnym pomieszczeniu. i dostaje kilka minut wypowiedzi plus fragment występu sunno))). a o "earth 2" nawet nie wspomniano, była tylko na sekundę okładka "hex")

(2.3. przypomniała mi się scena z ostatniego sezonu the wire. przychodzi mcnulty do swoich (już podrosłych) synów, słyszy muzykę i pyta co to jest.
- It's Dead Meadow, dad. Geez.
a mcnulty na to, zdziwiony:
- What's wrong with the Ramones?)

3. zamiast robić kolejne przeglądy zrobiłem listę na RYM. jest to zupełny brudnopis, wrzucam tam wszystko jak leci. są pozostałości z poprzedniego roku, jest kilka rzeczy poszukiwanych od dłuższego czasu (plastic crimewave sound, czy ktoś to gdziekolwiek widział?)

4. mosurock z dusted założył tumblera z rubryką still single. znakomita sprawa.

5. i oglądamy to, dla hipnozy. i już, i tyle.

 
 

Komentarze

 
 
 

№ 1

26 marca 2009, 19:02:11

wieczór

siemka, strasznie dawno mnie tu nie było ;) obaczę sobie ten film i tak ;) w opisie była jeszcze Nebula, Fu Manchu, Across The River, to też desert rock

 
 
 

№ 2

26 marca 2009, 21:58:09

porfirion

powitalski.

racja co do nebuli, choć oni jadą trochę na klasycznym rocku.

across the river było w kontekście crossoveru z punkiem.

fu manchu nie pamiętam, chyba mignęli tylko.

 
 
 

Dodaj komentarz

 

Podpis

 

URL

 

Treść

 
 
 
 

Miniblog