Tableau! - rekomendacje muzyczne

 

07

października

2008

goin' back to the nucleus state



1. The Trashmen - Drib Nifrus
2. The Ooga Boogas - The Octopus Is Back
3. The Resineators - Bag of Misery
4. Red Elvises - Hungarian Dance #5
5. The Reigning Sound - I'll Cry
6. The Spaceshits - The Raging Sea
7. Goodnight Loving - Train Hopping Man
8. Busy Signals - Got It All Wrong
9. Vivian Girls - No
10. The Bananas - Jus' Folks
--
11. The Monks - Love Came Tumblin' Down
12. Thee Oh Sees - Grease 2
13. Brimstone Howl - Hero of Gold
14. Demon's Claws - Unemployment
15. The Pagans - Fever
16. Hue Blanc's Joyless Ones - Pulling a Lonely
--
17. The Barbarians - Moulty
18. Box Elders - One Foot in Front of the Other
19. Box Elders - 2012
20. The Barbaras - Flow
21. Nobunny - I Am A Girlfriend
22. Nobunny - Church Mouse
23. Harlem - Psychedelic Tits
24. The Muslims - Extinction
--
25. Broken Strings - Aloha Sweet Little Monster

odsłuch, nasłuch, zesłuch: [PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr


uwagi:
- pop, rock'n'roll. lata sześćdziesiąte. puszczam teraz, albowiem przez resztę tego roku planuję grać najbardziej depresyjną muzykę w historii wszechświata.

- to znaczy, będę depresję puszczał po składance funkowej, którą zrobiłem niedawno.

- naprawdę dużo nowości.

- the thrashmen z arcyrzadkiego singla dostępnego wyłącznie u mnie w domu.

- ooga boogas z siedmiocalówki "the octopus is back". podobno już jest ich nowy album. jeden z kawałków można było usłyszeć w ostatniej audycji cherry blossom clinic.

- the resineators z płyty "don't ____ with the future" wydanej na siltbreeze. zgadnijcie, co należy wpisać w puste miejsce.

- nagranie czerwonych elvisów pochodzi z genialnego filmu "six string samurai". przyszłość ponuklearna, rock'n'roll i facet tnący wszystkich mieczem samurajskim. niczego więcej od żadnego filmu nie potrzebuję. elvisy grają tutaj utwór brahmsa (tutaj jest wykonanie pana yehudiego mehunina, dla porównania)

- spaceshits w coverze pana gene maltais'a. świetna, klasyczna (w ramach r'n'r) linia basu.

- obaczcie ten interplay gitarowy w kawałku goodnight loving.

- busy signals i the bananas to dwa z niewielu zespołów pop-punkowych (power-popowych?), które nie powodują u mnie gwałtownych wymiotów. trzecim byłby palomar.

- vivian girls zostały niestety zrecenzowane na piczforku. piszę "niestety", ponieważ teraz przez resztę roku w różnych miejscach na necie będę czytał recenzje idiotów chcących koniecznie udowodnić, że ten zespół to tylko hype. powodzenia.

- brimstone howl z nowiutkiego "we come in peace". niesamowicie się ci goście rozwinęli przez rok od ostatniego albumu.

- demon's claws to kanadole. niedawno wyszła kompilacja ich rzadszych kawałków pt. "sick chili" (pisownia oryginalna). nadzwyczaj gitny refren dali w tym kawałku, muszę przyznać.

- hue blanc's joyless ones jako bezpośrednie podejście do tematu grania retro. to znaczy, oni nie grają retro. grają po prostu tak, jakby im się dekady poprzestawiały.

- the barbarians z legendarnej kompilacji garażówki pt. "nuggets". nie wypada tego nie znać.

- box elders zapieprzyli nazwę zespołu z piosenki pavement, ale grają inaczej. czekam na pełen album.

- nobunny to ten facet w masce królika. wiem, nie poradzę.

- nie mogłem nie puścić kawałka zespołu harlem. "psychodeliczne cyce" winny być tematem niejednej pracy doktorskiej.

- the muslims z "the muslims". są zupełnie nieoryginalni, ale grają tak dobrze, że trudno się o cokolwiek przyczepić.

- broken strings na pewno jeszcze w tableau! będą. pierwszy kawałek na ich płycie ("my baby bites my head off") jest tak przesterowany, że nawet te dwie ostatnie płyty times new viking przy nim wysiadają.

 
 

Dodaj komentarz

 

Podpis

 

URL

 

Treść

 
 
 
 

Miniblog