02
września
2008

1. Skull Defekts - A Skull Defekt
2. Dragged By Horses - One Way Ticket To Rome
3. My Disco - /
4. Cheveu - Hello Friends
5. My Disco - Mosaics
6. Cheveu - Superhero
7. XYX - Nunca, Nunca
8. Cave - 4.24.06
9. Holy Fuck - Choppers
10. Silver Daggers - Joy
11. The Aquarium - White House
12. The Widow Babies - Part V: In Which Watt Wins Back His Hands And Basses A River Into Existence
13. Liquid Liquid - Rubbermiro
14. HEALTH - Glitter Pills
15. Tussle - Rainbow Claw
odsłuch, nasłuch, zesłuch: ![[PLAY]](http://tableau.jogger.pl/files/play_button.gif)
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr
- na okładce: impreza taneczna z początku XXI wieku. datę wywnioskowałem z ubioru. [może ktoś oglądał creeping terror? nieważne.]
- dziś dansing. zaprezentuję nowy singiel timberlejka, będzie tajakjejtam i jej tancerze. i ta nowa, arjanna, co to wydała znakomitą płytę pełną przebojów. i oczywiście nie mogło zabraknąć tej brunety z cycem co to tak ładnie śpiewa i się zalotnie wygina. naprawdę się postarałem z tym składakiem. same hity.
- w tytule zamiast "dance" powinno być "fuck", ale już nie da się poprawić.
- skull defekts w oczekiwaniu na nowy album. ma się to nazywać "temple". jeden nowy kawałek jest już na ich myspace. będzie dobra rzecz.
- dragged by horses z "deep in the woods". taneczna wersja rye coalition.
- my disco z nowej płyty "paradise". szelakowato brzmiący, taneczny i bardzo minimalistyczny robot-rock. git album.
- cheveu z "cheveu", po prostu. są z francji, stąd ten akcent.
- xyx z siedmiocalówki "sistema de terminacion sexual". taneczny noise-pvnk z meksyku.
- holy fuck z najlepszej rzeczy, jaką dotąd wydali - zeszłorocznej epki "holy fuck".
- the aquarium są z DC, wydają na dischord. zupełnie, acz niesłusznie niezauważony zespół.
- the widow babies z nowej epki. w sześciu kawałkach śpiewają o panu nazwiskiem mike watt jako stwórcy świata. bardzo sensowne. jeśli nie wiecie gdzie grał mike watt - nie jesteście moimi kumplami.
- trudno cokolwiek napisać o health. są dziwaczni i nierówni. ale mają błyskotliwe momenty. i wydali płytę z remiksami, co jest głupie.
- silver daggers też są nieopisywalni, ale przynajmniej nie bawią się w remiksy.
- tussle z nowej płyty - "cream cuts". duża część tego albumu to nie moja bajka, ale ten jeden kawałek jest bardzo, bardzo mocny.
- na chandrę polecam przeczytanie recenzji mojego nowego muzykorecenzenckiego idola [tego twardziela co ze swoim kumplem zupełnie od niechcenia jamował jak lsd pond]. każde słowo tego tekstu powinno być oprawione w ramki.