Tableau! | komentarze i plwociny

 

29 lipca 2008, 21:23:12

say no to all



1. intro
2. Men of Porn - One of These Days
3. The Black Angels - Mission District
4. George Brigman - DMT
5. King Loser - Cyclonic Vibration
6. Elevator Through - Fate
7. Elevator Through - Wink
8. The Heads - Crawling
9. Jex Thoth - Equinox Suite D: the Damned and Divine
10. Entrance - Please Be Careful In New Orleans
11. Terminals - Something Dark
12. Hunchback - You Have A Light
13. The Clean - Franz Kafka At The Zoo
14. Wooden Shjips - Start to Dreaming (Live at Cafe Du Nord)
15. Vocokesh - John's Fuzz Theme
16. Los Natas - Soma
17. Acrimony - Whatever
18. outro

odsłuch, nasłuch, zesłuch: [PLAY]
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr

uwagi:
- na dzisiejszej okładce - kobieta. niestety, ubrana.

- dokładnie półtora godziny. wieczorne pogotowie psychodeliczne. doom, powolny rawk, masa echoplexów i reverbów.

- men of porn grają cover pink floyd z "meddle". dłuższa wersja niż w orignale (12 minut).

- the black angels z nowej płyty. naprawdę znakomicie umieją robić klimat. rozważam trzaśnięcie dłuższego tekstu o nich.

- george brigman z lat dawniejszych. płyta zwie się "jungle rot". majstersztyk.

- king loser, the clean i terminals są z antypodów. ci pierwsi z końca ich kariery, ci ostatni - z początku. the clean chyba też z późniejszego okresu twórczości.

- 'wink' autorstwa elevator through. już kiedyś puszczałem. nie zawadzi drugi raz.

- the heads z nowego cdr'a pt. "time in space". właśnie wrócili z krótkiej trasy po brytanii współbrat z wooden shjips. a wooden shjips natomiast z zeszłorocznego bootlegu. krąży ten bootleg po p2p, poszukajcie wedle woli. tutaj wrzuciłem ich w dłuższej (i wolniejszej) wersji kawałka z ich genialnego singla. goddamn, następny ich album musowo będzie znakomity.

- obaczcie doskonałe brzmienie gitary w kawałku jex thoth. i jeszcze wokal. niby pisze się o nich, że to taki candlemass z panią na wokalu, ale w graniu thoth jest znacznie mniej taniej gotyckiej teatralności, a więcej porządnego psychodelicznego kombinowania. obaczcie te mini-solówki na ogranach hammonda.

- entrance z drugiej płyty. niedawno sobie o nim przypomniałem. nowsza wersja tego kawałka nazywa się 'please be careful in new orleans because you may get killed by a hurricane'. ha ha. ach, bycie śmiesznym nie jest łatwe, ale jakoś sobie radzę.

- hunchback w tym kawałku brzmi jak blur na "trzynastce" (np. "1992"). właściwie głupia sprawa, bo mogę sobie pisać, że hunchback wydał jedną z najlepszych płyt w tym roku, a i tak większość z was jej nie znajdzie (i nic w tym dziwnego). poza tym, jak tu sensownie mówić o albumie, który zaczyna się noise-punkiem, później idzie w ciężki horror-punk, później w jakiś acid-folk, a na końcu znów noise-punk, by wreszcie skończyć się coverem krystyny agilery śpiewanym przez wokalistę killdozer? no właśnie.

- vocokesh z zeszłorocznego "...all this and hieronymus bosch".

- los natas z gitnego debiutu. wiewiur pisał, że niegit ten debiut, ale moim zdaniem jak najbardziej respekt się tej płycie należy. trudno powiedzieć kto ma rację.

- acrimony z walii i z debiutu niedawno było ponowne tegoż wydanie z jakimśtam bonusem. nie interesowałem się, bo jestem twardzielem i mam pierwsze wydanie.

- intro i outro to piosenka zespołu shaggys pt. 'i need you so', którą znalazłem na tym składaku trudnodostępnej niemieckiej garażówki. trochę ten kawałek zmieniłem (czyt. dodałem chyba z siedem reverbów i dwa echa) i wyszedł szugejz a'la lata sześćdziesiąte.

- nie wiem. jakaś choroba śni mi się co noc. przesądny nie jestem, ale przezorny..?

Komentarze

Dnia 30 lipca 2008, o godzinie 19:44:13 wieczór napisał...

 

od razu, że nie git, fajny, tylko zrzynają z kyussa na tym debiucie, potem nie.

Dnia 30 lipca 2008, o godzinie 20:47:29 nudziarz napisał...

 

a, to źle zapamiętałem. to był bardziej shout-out, niż przyczynek do kłótni.

Dnia 30 lipca 2008, o godzinie 22:05:02 mega bubr napisał...

 

Piękny składak do jazdy leniwym pociągiem i spaceru w słoneczny dzień. Długi ale ładnie ścieli się po uszach.
Dziewczyna (jak na mój gust, chłopka w odświętnym stroju ew. zubożała szlachcianka) niezbyt ładna, blondynka i do tego pulchna z wyrazem twarzy jakby od sianokosów oderwana. Bez żadnych klasowych podtekstów, ja też z chłopskiej rodziny.
pozdro

Dnia 31 lipca 2008, o godzinie 10:00:50 nudziarz napisał...

 

man, truskawek już nie ma, maliny na krzakach dogorywają... to jest już ta gorsza część lata.

a panienkę namalował ten gość
http://tnij.org/bk8m

Dodaj nowy komentarz: