siesta contemplativa

1. The Gris Gris - Me Queda Um Bejou
2. RTFO Bandwagon - Children Are Expensive
3. Valet - Fire
4. Idaho - Run But You Ran
5. M. Ward - Involuntary
5. The Ink Spots - We Thee (My Echo, My Shadow, And Me)
6. Eden Express - On the Beach
7. Eden Express - Swelling Moon
8. Brightblack Morning Light - Amber Canyon Magik
9. Guts - Endless Night
10. Big Blood & The Bleeding Hearts - Oh Country
odsłuch, nasłuch, zesłuch: ![[PLAY]](http://tableau.jogger.pl/files/play_button.gif)
do pobrania:
plik mp3 96kbps
plik mp3 135kbps vbr
uwagi:
- 51 minut. utwory głaszczące i usypiające.
- na okładce obraz pani wokalistki z big blood. tutaj można obaczyć zdjęcia z jej niedawnej wystawy w galerii.
- rtfo bandwagon jako gitesna rzecz zeszłoroczna niedawno przeze mnie znaleziona. folk-punk w stylu trzeciej płyty velvet underground, albo jeszcze lżejsza wersja the evens. wydali też miesiąc temu siedmiocalówkę pt. "new jack", brzmiącą znacznie gorzej, ale dynamiczniej.
- idaho z płyty "alas". niedawno wyszła reedycja tejże z dodatkiem w postaci epki "forbidden". git rzecz, tylko dość drogo.
- m. ward z jego drugiego albumu "transfiguration of vincent" (trzeciego, jeśli liczyć "duet for gitars"). zupełnie nie podoba mi się kierunek, który obrał ten gość. ze znakomitego retro poszedł w indie. jego nowy projekt - she & him - jest paskudnie mdły.
- the ink spots sprzed lat siedemdziesięciu. klasa.
- guts z rekomendacji grzesia. płyta zwie się "le bienheureux" (ciekawe jak się to wymawia). znakomity psychodeliczny instrumentalny hip hop.
Komentarze
Cholernie dobre te kawałki dobierasz do tych swoich 'wolnych podcastów' (tzn. tych gdzie jest mniej gitar, co za tym - jest melodia;))
The Ink Spots - muszę się kiedyś wziąć mocno i dobrać do jakiejś kolekcji z tamtego okresu. To jest tak magiczna muzyka, że z niczym nie da się tego porównać... i ten szum kręcącego się gramofonu, nie do opisania. Zawsze mi się podoba coś takiego, jak coś takiego słyszę.
dzięki. akurat taka muzyka pasowała do dzisiejszego dnia.
co do ink spots - obacz soundtrack do bioshock (średnia gra, cymes muzyka).
http://en.wikipedia.org/wiki/BioShock_Original_Soundtrack
dużo klasyków. jeśli przesłuchasz te kawałki, to później będziesz miał już górki.
od siebie polecę jeszcze klasyczny swing duke'a ellingtona i orkiestrę benny goodmana. nawet takiego prymitywa jak ja takie granie rusza.
o, włączę sobie teraz na końcówkę kaca. le bienheureux to le bienerE, wszystkie "e" przez taki dziubek trzeba wymawiać prawie jak do "y". ok, to ściągam.
dzięki za wyłuszczenie. głupi język ten francuski. masa dyftongów, tryftongów i iksów na papierze, a się tego nie wymawia.