die, human scum

1. The Books - Motherless Bastard
2. Bobby Conn - Punch The Sky!
3. Sun City Girls - The Brothers Unconnected
4. Ross Johnson - My Mission
5. The Heroine Sheiks - Co-Angle Phenomenon
6. The Darvocets - Cattle Mutilation
7. Henry Rollins - World Peace
8. The Dead Milkmen - Stuart
9. Neil Hamburger - Flashers
10. Country Teasers - Please Stop Fucking Each Other
11. Bongwater - What Kind Of Man Reads Playboy
12. Neil Hamburger - The Ocean Blue
13. The Beauty Pill - Won't You Be Mine
14. Wrangler Brutes - Shank'd
15. Terry S. Taylor - I'm Thirsty, I Need Wahwah
16. Terry S. Taylor - Sound Effects Record #32
17. Ross Johnson - Signify
18. William S. Burroughs - Kill the Badger!
19. Prolapse - Tina This Is Matthew Stone
odsłuch, nasłuch, zesłuch: ![[PLAY]](http://tableau.jogger.pl/files/play_button.gif)
do pobrania:
plik mp3 96kbps(słabsza jakość, szybciej się ściąga)
plik mp3 135kbps vbr (lepsza jakość, zrób sobie kawę, idź na spacer z psem)
uwagi:
- 55 minut. utwory gadane
- tytuł wzięty z refrenu kawałka country teasers. niemiła to muzyka, wysoce konfrontatywna, a tutaj jeszcze podana w wersji live. ich wokalista specjalizuje się w udawaniu rasisty, homofoba i seksisty. polecam całą ich twórczość, ma ona właściwości katartyczne. poza tym, jak mógłbym nie polecać zespołu, który na swoim albumie live gra kawałki brainbombs i butthole surfers?
- w programie zawarto dwa dowcipy opowiedziane przez neila hamburgera oraz jeden mój. wszystkie trzy są wyjątkowo marne. hamburgera można obejrzeć tutaj.
- otwierające the books to jednocześnie ewenement i oczywistość. ewenement - bo nigdy nie słyszałem tak fajnego albumu robionego z dźwięków nagranych w terenie (nie licząc ostatniego albumu rachel's). oczywistość, albowiem drugi raz czegoś tak fajnego nigdy nie nagrali.
- kawałek sun city girls zawiera jeden z najlepszych (i najśmieszniejszych) trzyminutowych tekstów jakie dotąd widziałem/czytałem. zawiera masę genialnych one-linerów, dwuwersów, intertekstualnych odniesień i błyskotliwych gierek słownych oraz jest zakończony zabijającą pointą. o ile, naturalnie, wie się kim był sirhan sirhan.
- dead milkmen to zupełnie zapomniany (i już nieistniejący) zespół robiący satyryczny cow-punk. tutaj zagrali do stylizowanego monologu menela, w którym ów udowadnia, że ziemia wokół dużych miast staje się nieurodzajna na skutek działań gejowskich marsjan. bezcenne refleksje.
- rollins z albumu pt. 'think tank'. rzeczony mięśniak nie próbuje doić forsy z faktu, że grał w jednym z najważniejszych zespołów w historii. zamiast tego robi teraz gitny stand-up. widziałem niedawno jego dvd pt. 'uncut in nyc'. kolejna rzecz do polecenia.
- wrangler brutes to taki jednorazowy projekt pana sama mcpheeters'a, który przejął brzmienie po jednym z najważniejszych zespołów w historii (patrz myślnik wyżej). wcześniej grał w znakomitym born against. miał jeszcze swego czasu awangardowy zespół men's recovery project.
shank to taki nóż robiony z przedmiotów codziennego użytku. shank'd to przymiotnik określający osobnika z takowym nożem wbitym pod żebrem.
- kawałki 15. i 16. to wycinek soundtracku do gry komputerowej neverhood, o której można mówić tylko w kategoriach dzieła sztuki. bo jak inaczej można podejść do gry, w której rozwiązujemy łamigłówki co jakiś czas oglądając genialnie groteskowe animacje robione w glinie, możemy zginąć tylko w jednym miejscu (oznaczonym tabliczkami "nie wchodź tu bo zginiesz!"), a na końcu jesteśmy postawieni przed najprostszym z możliwych wyborem moralnym? do tego dodajmy jeszcze OST brzmiący jak dixieland na dragach będący najlepszym występem profesjonalnego muzyka w grze komputerowej obok davida bowie w omikron: the nomad soul.
dwa dzisiejsze utwory pochodzą z bonusa dołączanego do soundtracku Neverhood. nie pojawiają się w grze, i muzycznie nie mają nic z nią wspólnego. są po prostu cholernie śmieszne. a neverhood można dorwać na przykład stąd. .
- burroughs z legendarnej płyty 'dead city radio'. w puszczanym kawałku burroughs czyta fragment swojej powieści 'the cat inside'.
kolorowa postać ten burroughs. o ile ten przymiotnik pasuje do człowieka, który zabił swoją żonę po pijaku bawiąc się w wilhelma tella, ćpał wszystko jak leci i jeździł do meksyku w celach, powiedzmy sobie szczerze, pedofilskich.
co zresztą w literaturze nie jest niczym nowym - lord byron podobnież sypiał z 12-letnim chłopcem. pamiętacie ten komiks?
- w kawałku prolapse mamy zapasy damsko-żeńskie. i nie, nie jest to kolejny eufemizm na współżycie płciowe. o, kolejny eufemizm.
Komentarze
nokurwa! pjona za Neila Hamburgera, myślałem, ze tylko mnie jara jego kiepski żart.
nokurde! pjona za Terry'ego Scotta Taylora, Neverhood kocham do bólu, a soundtrack to mistrzostwo:D
nokurwa! znów się tu wrzucam bez merytory. Kiedyś się wyśpię i zostawię fajnego kometna.
Podoba mi się ten trzyminutowy tekst, trafiają do mnie taki rzeczy, jak nic innego na świecie. Zrobić kiedyś tak genialnie przegadany film, bez żadnego tła... coś jak "kawa i papierosy", bo nic innego mi nie przychodzi na myśl, ale bardziej oraz lepiej.
I dobrze, że mówisz! :)
Swoją drogą "you have no mother,father" też mnie urzekło. A pod resztą się podpisuję, w Neverhood też pogrywałem ;)