Tableau! - rekomendacje muzyczne

 

06

maja

2008

dziękujęprzepraszamdowidzenia

[obraz henryka stażewskiego]

nie będzie dziś podkastu. ani pisania. piwo bym wypił, a nie ma piwa. zamiast piwa i podkasta będą linki do kradnięcia albumów, które ostatnio polecałem:

- ostatnia płyta up-tight. to znaczy, nie ostatnia - pierwsza. tylko wydana powtórnie niezadawno i z bonusem dwupiosenkowym. japońska gloria psych-rockowa. o ile się nie mylę, jest to już out of prynt.

- batholith pondziaków. ściągajcie, bo kupić się tego już nie da. całe półtora tysiąca kopii poszło w lud w trzy tygodnie. (z tego linku nie ściągałem. plik jest podejrzanie mały. obaczcie, czy jest tam siedem kawałków - jeśli nie, to dajcie znać. zapodam ten siódmy, bonusowy). wrzuciłem na inny serwer. w lepszej jakości i z bonusem. have phun.

- tutaj jest najnowsza płyta big blood. link na tamtej stronie jest z akceptacją i podziękowaniem dla zespołu. jak zwykle - nagrywane w garażu, brzmiące marnie i bijące jakością na łeb 95% reszty freak-folku.

- przedostatnia płyta the oh sees. ciepłe, ultra lo-fi melodie. ciche tak, że można tego słuchać w porze nocnej. w poprzednim roku podniecałem się płynącym z niej gitesem, a zapewne trudno było do niej dotrzeć. znów, kupić się tego nie da - zespół wydawał to własnym sumptem i się z tego sumptu wypstrykał.

- debiut the heads. niedostępna do kupna od prawieków. były plotki o dwupłytowym wznowieniu, ale wiadomo jak to z the heads jest. to ich najłatwiejsza i najzabawniejsza płyta. głośna jak cholera. mam ją w git jakości, to sobie myślę, co będę szkodował...

- znakomita epka moonshake. jeszcze z pierwszą wokalistką. upolowałem ją na ebayu za dolarów sześć (plus wysył). rzecz mocno dubowa, bez gitar. w klimatach tryp-hopowych.

- a to mi przypomniało - nowa rzecz portishead jest znakomita. ciężka, gęsta, pomysłowa i niezadowolona. zupełnie się jej takiej nie spodziewałem. fakt, że specom od muzyki się nie podoba jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to płyta na dłużej.

- spece od muzyki są jak nalepki na lodówkę. to znaczy - magnesy. to znaczy - myślałem, że to jest magnes, a to była nalepka. tak samo jest ze specami.

 
 

Komentarze

 
 
 

№ 1

07 maja 2008, 22:44:09

tw

Tylko 6 kawałków na Batholith. Będę wdzięczny za zapodanie siódemki.

 
 
 

№ 2

08 maja 2008, 00:16:34

nudziarz

zmieniłem.

 
 
 

№ 3

08 maja 2008, 20:09:12

tw

Dzięki. (Pytanie z zazdrością w tle - masz oryginał BP?)

 
 
 

№ 4

08 maja 2008, 20:53:19

nudziarz

nie. za drogi był i, naturalnie, nie zdążyłem na pierwsze zamówienie. a tylko do pierwszych 500 kopii (o ile dobrze pamiętam) dołączali ten cały bonus cd. winyla nie mam na czym odtworzyć.

 
 
 

Dodaj komentarz

 

Podpis

 

URL

 

Treść

 
 
 
 

Miniblog