09
lipca
2007
Mam blues'a. Przejawiam brak pieniędzy, a co za tym idzie brak kobiet, brak samochodu i, co najważniejsze, brak płyt. Ale kiedy już większa suma wpadnie w moje łapska, wtedy niesiony absolutnym przekonaniem o swojej słuszności wydaję ową sumę na płyty z importu. Tak taniej - Serpent, Melissa69 czy inne zdzierają na niezależnych wydawnictwach, bo zamawiają je w niewielkich ilościach. A z takiego amerykańskiego czy niemieckiego Amazona (brytolskiego nie, bo funt nadal drogi) zamówienie za trzy stówy oznacza pięć albumów, a nie cztery.
Mam taką długą listę Płyt, Które Powinenem Mieć w Oryginale i czasem (częściej) coś do niej dopiszę, bądź (znacznie rzadziej) po zakupieniu, czegoś z niej ubędzie. Problem pojawia się, kiedy na liście PKPMwO są pozycje, które wyszły z obiegu. I tutaj chciałbym podzielić się swym żalem i kilkoma refleksjami na temat takowych. Że są, że pamiętam, i że czekam, aż ktoś je znów wyda.
flipper - generic / sex bomb baby
o tej drugiej pisałem wcześniej. z niewiadomych przyczyn SST (wytwórnia należąca do gitarzysty Black Flag) wykupiła do obu albumów prawa, po czym... przestała je wydawać.
moonshake - eva luna
zanim następowały wszystkie te dzisiejsze Eternals, czy wcześniejsze Trenchmouth, było sobie Moonshake. nie do sklasyfikowania, nie do objęcia umysłem. jakiś czas temu ukazała się ze zmienioną kolejnością utworów i dodatkową EPką, ale teraz zupełnie niedostępna.
quickspace - quickspace
noise-pop raczej nie bywa lepszy niż to. Quasi-Pfaff to dla mnie taki utwór-obrazek. powiesiłbym go na ścianie, by wszyscy mogli zobaczyć jaki jest gitny.
the fall - in palace of swords reversed
zbiór ich wczesnych singli. jednocześnie, zbiór ich najlepszych singli. jest na nim Putta Block, Totally Wired, Pay Your Rates z Grotesque, no i Wings - najlepszy kawałek, jaki kiedykolwiek nagrali.
melvins - honky
mój ulubiony ich album. wydany na AmpRep, zaginął wraz z wytwórnią. jakiś czas temu Ipecac wydawał ich starsze rzeczy, ale ostatnio przycichli. może szykują się do kolejnych wznowień?
six finger satellite - law of ruins
najlepszy ich album. noise-space-kraut-rock. nigdzie nie widziałem tego po cenach detalicznych. bycza szkoda.
swell - 41
stoner-pop. wydany na Beggars Banquet. na niemieckim Amazonie jest za dziesięć euro, ale została im jedna kopia. nie sądzę, bym zdążył ją ścignąć. wszędzie indziej - brak egzemplarzy.
smart went crazy - now we're even
wiadomo, niedawno pisałem o Beauty Pill, to jest pierwowzór. wydany na Dischord, co rokuje pewne nadzieje, bo ostatnio wydają powtórnie nawet naprawdę stare rzeczy jak Void.
thinking fellers union local 282 - strangers from the universe
to się nie liczy, bo znalazłem. u nas, w multukulti.com. siedem dych, ale na zachodzie tego nie ma. chciałem przy okazji pochwalić obsługę tegoż sklepu - przysłali mail z potwierdzeniem (nie automatycznym) w dzień po zamówieniu z informacją kiedy będzie płyta. i rzeczywiście, była właśnie wtedy. o tej płycie kiedyś napiszę rekomendację. jest wybitna.