Tableau! - rekomendacje muzyczne

 

28

stycznia

2007

cztery długie kawałki vol. 1



1. six finger satellite - sea of tranquility pts. 1 & 2
2. breach - teeth out
3. jessamine - you may have forgotten
4. bardo pond - flux

40:06
160 kbps
tableau.podomatic.com/enclosure/2007-01-28T09_24_21-08_00.mp3

gdyby rzeczony kawałek pt. flux był kobietą, to powiedziałbym o niej tak: "I could tell you all about her, but when she and I are together I hear not a sound, not a word because she is beautiful and I love her and now I am happy and willing to die." jak to się pewnemu panu pisarzowi kiedyś wymskło.

ale nie jest. więc powiem, że gdybym miał rozdawać piosenki zamiast wizytówek to rozdawałbym flux i podsuwał ludziom pod nos krzycząc, że to takie fajne. i że brzmi, jakby struny w gitarach tych gości grających w bardo pond porosły mchem, a wzmacniacze miały membrany poryte nożem. no i że ten główny riff - co to leci przez bite siedem minut - jest prostacki, ale właściwie aktualnie nie przypominam sobie lepszego. że ta pani co śpiewa napisała nawet do tego tekst, ale wszystko jest tak głośne i gęste, że nic z niego nie słychać. że flet w tle brzmi jak syrena przeciwlotnicza. i że całość jest brutalna, ale nie agresywna - ciężka do tego stopnia, że kończy się przez półtora minuty w cichnących zgrzytach i jękach. no i na koniec na pewno bym dodał, że to jeden z naprawdę niewielu utworów, których mogę słuchać w kółko bez znudzenia. w kółko dobrzy ludzie. w kółko dobrzy ludzie pierdolą głupoty.

 
 

Komentarze

 
 
 

№ 1

03 lutego 2007, 02:03:54

Dialog

Ponieważ przed zapuszczeniem tego kawałka dwa dni temu słuchałam ścieżki dźwiękowej do, (niestety, przykro mi, że sprofanuję ten jogger) Marszu Pingwinów, nie wpadłam na to, żeby przyciszyć sprzęt grający, co poskutkowało serią przykrych wypadków. Dlatego nie lubię tego kawałka. I ponieważ przed chwilą, chcąc sprawdzić jeszcze raz czy na pewno go nie lubię przyczyniłam się do likwidacji pisanego w pocie czoła komentarza, nie lubię tym bardziej.
Za to zawsze dobrze mi się czyta to, co piszesz. Czekam na więcej, im "nudniej" tym lepiej.
I widzę, że nie przez przypadek masz w linkach Marka Prindle.

 
 
 

№ 2

06 lutego 2007, 23:55:11

Zbychomówca

nic dziwnego, właściwie nie znam nikogo, komu się to podoba.
monsieur Prindle to wysoce równy nowojorczyk, który odpisuje na każdą uwagę. i tak, w ogromnej mierze ściągnąłem jego styl recenzowania, ale nie poradzę - wyżyny jego humoru są osiągane tylko przez komiksy Maakies.

 
 
 

Dodaj komentarz

 

Podpis

 

URL

 

Treść

 
 
 
 

Miniblog