30
września
2006

Quantic Soul Orchestra - Pushin' On
Ubiquity 2005
Nieraz słuchając starych nagrań James'a Browna, Curtisa Mayfielda czy Parliament/Funkadelic zastanawiałem się czemu dziś nie robi się już takiej muzyki. Muzyki, która wywołuje wielki uśmiech na gębie i przy której noga mimowolnie podstakuje w szybkim tempie. Czyżby funk się zestarzał? Na pewno wielu wydaje się, że tak, ale można znaleźć rzesze muzyków starających się temu zaprzeczyć. Jednym z bardziej przekonujących jest Will Holand, AKA Quantic, AKA Quantic Soul Orchestra i współtwórca The Limp Twins; człowiek orkiestra, mulitinstumentalista, kompozytor, producent, aranżer - czołowa postać brytyjskiej wytwórni Tru Thoughts. Właśnie jako Quantic Soul Orchestra, projekt zgoła odmienny od jego solowych dokonań przekonuje słuchacza, że funk i duch soulu żyje. Co więcej, ma się świetnie.
QSO to w odróznieniu od Quantica, projekt równoległy do jego solowych albumów ale w całości na żywo. Pan Holland trzyma tu tylko gitarę i komponuje. Ale za to jak!!! Mamy tu więc mnóstwo instrumentów, granie na żywo, jak i gościnny wokal prześwietnej pani Alice Russell. Zero samplowania, zero sztuczek przy komputerze czy mikserze, czysty dźwięk wydobywajcy się z gitary, basu, perkusji, rogu, czy spod klawiszy. Prawdziwy trybut dla James'a i innych. Pushin' On to plyta która gdy raz wejdzie do głowy, nie chce już jej opuścić. Od rozpoczynającego płytę kawałka Introducing The Quantic Soul Orchestra(ta perkusja X_X) po kończące End Of The Road, czujemy się jakbyśmy byli w innym świecie, gdzie wszystko jest fajne, miłe i przyjemne. Na "Pushin' On" nie ma taśmowych afer, uśmiech jest za darmo, a głos Alice Russell w niczym nie przypomina głosu Renaty Beger. Można powiedzieć, że cała esencja płyty zawarta jest w coverze Niny Simon "Feeling Good" wykonywanym przez Alice:
Birds flyin' high you know how I feel
Sun in the sky you know how I feel
Breeze driftin' on by you know how I feel
Its a new dawn, its a new day, its a new life for me
its a new dawn its a new day its a new life for me
AND I'M FEELING GOOD
Zapewniam, że pani Alice Russell jest w tym cholernie przekonująca. Jak dla mnie kawałek numer jeden na płycie. Jest tu też przerobiony na instrumenty podskakujący cover Mr Scruff'a "Get A Move On" przy którym moje głośniki dostają orgazmu i zaczynają tańczyć. Płytka doskonała i gorąco zachęcam do sięgnięcia po nią, póki za oknami mamy jeszcze polską złotą i wyjątkowo ciepłą jesień. Płyta, która pokazuje, że wciąż można jeszcze grać funk i soul, sięgający swoich korzeni, który nadaje się i do słuchania i do tanczenia a przy tym nie brzmiący jak wiele pseudofunkopodobnych dyskotekowych hitów. - Wielki Defekator
Fragmenty płyty.
[righty right - jeśli ktokolwiek zauważył, że pisarstwo i profesjonalizm na tym joggu zyskały na stylu i jakości - ma rację - jak widać po podpisie oto pierwszy tekst gościnny na Tableau!. Wypić Jednego Jest Okazja! GrzeHu vel Wielki Defekator, vel It's Mistah Shaft, Bitch!, vel WHAT?/YEAH!, vel Denny Crane!. Grzesiu, będąc najlepszym kumplem, zna się także na murzynach i zgrzytach zwanych muzyką elektroniczną (w tej kolejności). Mam nadzieję, że nie pisze tu po raz ostatni. Oklaski dla Grzesia. No dobra, już, wystarczy. Wystarczy, dosyć. Dla mnie żeście nigdy nie klaskali... Bydlaki.- Zbychomówca]