Tableau! - rekomendacje muzyczne

 

10

sierpnia

2006

you motherfuckers are going to jail

enablers
Enablers - Output Negative Space
Neurot 2006

Obecną rekomendacją świętuję rok od założenia tego przybytku wszystkiego, co denne i nikogo nieobchodzące. Od ponad trzech i pół setki dni marnuję bajty próbując opowiadać o muzyce niesłuchalnej i rzadkiej niczym świeży oddech hodowcy czosnku (czy też niepopularnej jak i ów hodowca). Przepraszam za wszystkie nieudane opisy płyt, było ich sporo (zwłaszcza te pierwsze ssą potwornie). Następnym razem postaram się nie pisać osobistych bzdur, lecz skupić się na tzw. merytoryczności. Przez rok udało mi się pobić wszelkie rekordy antypopularności generując minimalne ilości odzewu czy jakiejkolwiek muzycznej dysputy, ale nic to. Ważne, że radocha płynąca ze słów kilku osób, które podłapały polecane płyty i im się spodobały, przeważyła. Kumiecie, miałem po prostu takie założenie, że nie ma sensu polecać muzyki, którą ktoś kiedyś polecał... To druga zasada po "przy kobietach staraj się być śmieszny - wtedy nie zwrócą uwagi na twój idiotyzm".

Off we go, now.

A teraz Enablers. Starzy ludzie. Nowe słowa. Pan z mikrofonem mówi coś głosem w którym część "melo" walczy z częścią "dramat", a reszta stuka i szarpie tak, by podkład był. Niesamowicie to brzmi w nocy. Się zdawać może, że życie ma sens i jego opisywanie też. Grajkowie mają przeszłość punkową, ale muzycznie Enablersi się kierują ku australijskiemu Dirty Three, ino nie ma skrzypiec i gitara ma niższe strojenie (wierzcie mi na słowo, bo nie powtórzyłbym czysto dźwięku nawet jeśli ktoś by go narysował mazakiem na kartce A4 w kratkę). Za to mogę pełen pewności potwierdzić, że słowa są pierwsza klasa. Są tutaj historie o m.in. kochankach uciekających z Polski w 1939 (ciekawe dlaczegóż, może też szukali pracy za granicą?), o gościach w przydrożnych barach i dalej w ten deseń. Najfajniejsze w tej płycie jest to, że mile łechce mózgowie, nie będąc żadnym high-artem do odbioru z lampką szampana w ręku. No i żadnych zataczających się starych bab. Ani sranych galerii z obramowanym ekskrementem. Git, że jest to druga płyta Enablersów, nieco spokojniejsza. No i fajne jest, że wydaje to rozwijający się dumnie Neurot - wytwórnia gości z wielkiego Neurosis, czyli zespołu, którym powinien być Tool, gdyby jego członkowie nie byli takimi członkami. Przepraszam za ten dowcip, winiłbym złe czasy.

Chrzanić tego idiotę, niech posłucham próbek:
The Record z "End Note", poprzedniego albumu.
Sudden Inspection z Output Negative Space

 
 

Dodaj komentarz

 

Podpis

 

URL

 

Treść

 
 
 
 

Miniblog