Death by Unga-Bunga!!

"Marek J. Sawicki, rocznik '85. Białostoczanin z urodzenia i pobytu. Pisze jak polonista, czyta jak anglista, pachnie jak tchórzofretka."
[fragment dłuższego artykułu opublikowanego w numerze piątym zina "Eatmyfuc"]
Tableau! to miejsce, gdzie pojawiają się rekomendacje muzyczne. Rzecz prosta jak chleb z masłem. Jeśli publikuję okładkę i piszę o jakiejś płycie to znaczy, że ją polecam i ucieszyłbym się, gdybyście ją przesłuchali. Jeśli dacie temu wyraz w komentarzach lub w mailu - tym większa ma radość.
Pierwszy wpis na Tableau! opublikowałem w sierpniu 2005 roku. Miałem zamiar pisać o muzyce pomijanej przez większość populacji i tego założenia trzymam się nadal. Więcej, alienuję coraz większe rzesze potencjalnych czytelników pisaniem głównie o winylach, limitowanych i ręcznie wypalanych kompaktach i tym podobnych marginalnych wydawnictwach zawierających punk, noise, psych, blues, garażówka, drone, wznowienia nikomu niepotrzebnych artefaktów, etc.
Krótsze polecanki płyt od wiosny 2010 roku publikuję na screenagers.pl. Rubryka nazywa się OOP i ukazuje się mniej więcej co miesiąc.
Do wakacji 2008 wydawałem cotygodniowy podkast. Przez półtora roku wyszło sześćdziesiąt odcinków (plus kilka składaków gościnnych) zanim podkast przekształcił się w audycję w Radiu Sitka. Co wtorek o dziewiątej wieczorem puszczam godzinę muzyki. Stream radia jest dostępny w tym pliku.
Po każdej audycji wrzucam tutaj plik z nagraniem i opisuję co było grane. Jeśli wygasł link jednej ze wcześniejszych audycji, której chciałbyś posłuchać - daj znać, a wrzucę go ponownie.
Największym sukcesem tego jogga (choć nie jest to żadne pro-sukcesowe przedsięwzięcie, ani na tym nie zarabiam) jest fakt, że otrzymuję od czytelników i znajomych rekomendacje muzyki, która mi się podoba. Czyli całe to pisanie się jednak zwraca.
Drugim największym sukcesem Tableau! jest jego długowieczność. W momencie kiedy to piszę, trwa już pięć lat. Z przerwami, nieregularnie, ale trwa. I nadal słuchanie i polecanie ulubionych płyt sprawia mi masę radości.
Tytuł notki jest sponsorowany przez zespół The Mummies - budżetowy(tm) rock w twoim ognisku domowym!
Tytuł jogga sponsorowany jest przez duet Słonimski/Tuwim i ich dowcip o guwernantce zawarty w "W oparach absurdu".
Pisanie w punktach sponsorowane jest przez felietony "Hamiltona" Słojewskiego.
To tyle. Howgh!
Komentarze
:)
...no, no... TAAAAaaaakiej okazji to my nie przepuścimy ;)
o fajnie:)
kolejny oryginalny blog i w dodatku muzyczny.
ja obecnie katuje zespoły grające psychobilly, więc przyda się jakaś odmiana, ciekawe co będziesz polecał...(opróćz oczywiście tego co już poleciłeś:)
a tool i radiohead jest fajny jeżeli oczywiście olewamy totalnie uwielbiających ich fanów i ich bezkrytyczne komentarze:)
Co znaczy `hype` w tym kontekście?
Swoją drogą apostrofy stawia się generalnie przy odmianie wyrazów zagranicznych kończących się na samogłoskę.
Serdecznie pozdrawiam.
półtora roku temu miało to oznaczać, że w czasie, gdy rh lub tool wydają albumy nie otwierałem lodówki, nie wychodziłem z domu i nie czytałem muzycznych pism tylko po to, by nie słyszeć jakiż to ów album jest wybitny, 'groundbreaking' i zmieni oblicze muzyki, a także widzieć ekstatyczne reakcje fanów (vide relacje z ostatniego koncertu toola w polzce).
teraz to znaczy nadal to samo, ale przestało mnie to obchodzić. właściwie nikomu to już nie stanowi, nawet ci tzw. 'miłośnicy indie' przestawiają się na timberlejka i britnejówę.
poza tym - widocznie jestem dupnym studentem na dupnym uniwerze (to nie jest sarkazm), bom nigdy o takiej zasadzie nie słyszał.
dzięki, 'wzajem.
Zaje....cie, ze jest taka audycja!!! ogromnie sie ciesze ze mozna posłuchac czegos co brzmi inaczej niz powszechnie serwowana papka (wspolczesne indie to tez w sumie grajdoł. jesli juz wiecej ludzi słucha jakiejs kapeli, to nagle zostaje zauważona przez media i mamy nowa "kóltową" [Tak mialo byc, to nie ortograf]kapele...)
Tak trzymac!!!